⛅ Ja Maryja Was Proszę Ze Łzami
Taką Matką jest Maryja. Matką dla Jezusa i dla nas! Nosi w sercu Jego spra-wy i posłannictwo i nasze także. Matka, która wczuwa się w każdą sytuacje kobiety-matki. Matki, której serce raz wypełnione radością a innym razem bólem, płaczem i smutkiem. I nigdy nie wiemy, czego jest więcej! Idzie i jest przy Jezusie.
Orędzie Matki Bożej – Trevignano Romano/ Włochy Gisella Cardia, 26 stycznia 2021 „Nadszedł kolejny wirus i będzie gorszy niż poprzedni” „Moja córko, powiedz światu, że wiara jest jedyną nadzieją, jaką ma ludzkość, tylko modlitwa, miłość i miłosierdzie będą dla nich zbawieniem. Nadeszły czasy przepowiadane od Fatimy, nikt nie będzie mógł powiedzieć, że nie ostrzegałam. Wielu proroków i widzących zostało wybranych, aby głosić prawdę i niebezpieczeństwa tego świata, ale wielu nie słuchało i nadal nie słucha. Płaczę za tymi zagubionymi dziećmi, apostazja Kościoła jest coraz wyraźniejsza, moje umiłowane dzieci (kapłani) odrzucili moją ochronę. Moja córko, powiedz światu, aby modlił się za możnych (wpływowych), ponieważ rozpętają wielką wojnę. Módlcie się za Kościół, ponieważ jest niszczony, módlcie się za Włochy, ponieważ będą opłakiwać swoich zmarłych, głód jest blisko, a wy nie jesteście przygotowani. Nadszedł kolejny wirus i będzie gorszy niż poprzedni. Dzieci, dlaczego nadal nie rozumiecie? Chrońcie się, módlcie się, módlcie się dużo. Chrzczcijcie i módlcie się za dzieci, ponieważ zło chce odebrać im ich niewinność. Teraz zostawiam was z błogosławieństwem Trójcy Świętej, Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Potem dodaje: czytajcie Apokalipsę, a tam znajdziecie prawdę na te czasy. Figlia mia, di’ al mondo che la fede è l’unica speranza che ha l’ umanità, solo la preghiera la carità e l’amore saranno la loro salvezza. I tempi predetti da Fatima in poi sono arrivati, nessuno potrà dire che non avevo avvertito. Tanti sono stati i profeti e i veggenti scelti per annunciare la verità e i pericoli di questo mondo, eppure molti non hanno ascoltato e ancora non ascoltano. Piango per questi figli che si perdono, l’apostasia della Chiesa è sempre più chiara, i miei figli prediletti (sacerdoti) hanno rifiutato la mia protezione. Figlia mia, dì al mondo di pregare per i potenti, perché scateneranno una grande guerra. Pregate per la Chiesa, perché è alla sua distruzione, pregate per l’Italia perché piangerà i suoi morti, la carestia è prossima e voi non siete preparati. Un altro virus è alle porte e sarà peggiore del precedente. Figli, perché ancora non capite? Proteggetevi, pregate, pregate tanto. Battezzate e pregate per i bambini, perché il male vuole prendere la loro innocenza. Ora vi lascio con la benedizione della Santissima Trinità, Padre, Figlio e Spirito Santo. Poi aggiunge: leggete l’Apocalisse e lì troverete la verità per questi tempi ________________________________ O stosunku Biskupa do Trevignano Romano Oryginalne orędzie w języku włoskim Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Proszę Państwa rok temu był tu mój syn, nasz syn, bo jest tutaj też mój mąż. Straszna katastrofa pozbawiła nas naszego szczęścia. Dzięki szlachetności ks. Dyrektora, księży my może walczyć nadal o to aby ta katastrofa nie znikła, czego życzy sobie rząd Tuska i Komorowskiego. Na to nie pozwolimy. Zdajemy sobie sprawę, że jedyne miejsce
Koronka o Królowanie Maryi Koronkę odmawia się na Różańcu. W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. Maryjo, Królowo moja! Pragnę przyczynić się do przyśpieszenia królowania Twego przez wypełnienie Ślubów Jasnogórskich, przez miłość i zgodę w mojej rodzinie. Oddaję się Tobie, zwycięska Pani Jasnogórska, jako Twoje narzędzie, aby pod Twoim sztandarem bronić rodzin i walczyć z pijaństwem i wszelką niemoralnością. Znam jednak swą słabość i nieudolność, więc proszę Cię pokornie, abyś mnie natchnęła odwagą i mocą. Chcę jako chrześcijanin dawać w każdym środowisku świadectwo całkowitej trzeźwości i zawsze kierować się dobrem innych ludzi. Proszę Cię o ratunek dla moich braci - nieszczęśliwych niewolników różnych nałogów, a szczególnie nałogu pijaństwa. Dobra Matko, wzmocnij ich słabą wolę, ulecz z choroby alkoholowej, opiekuj się ich rodzinami! Proszę Cię, abyś jak najprędzej zakrólowała w rodzinach i w całym Narodzie – trzeźwym, czystym, wiernym Bogu, Krzyżowi, Ewangelii, Kościołowi i Jego pasterzom. Amen. Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu… Na dużych paciorkach: Boże bogaty w miłosierdzie, zmiłuj się nad nami! Na 10 małych paciorkach: Jasnogórska Matko Kościoła i Królowo nasza, ratuj nas! Po każdym dziesiątku: Dziewico Wspomożycielko, módl się za nami! Antyfona Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona. O Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza. Z Synem Swoim nas pojednaj, Synowi Swojemu nas polecaj, Swojemu Synowi nas oddawaj. Módl się za nami, Święta Boża Rodzicielko, abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych. Módlmy się: Wszechmogący i miłosierny Boże, Ty dałeś narodowi polskiemu w Najświętszej Maryi Pannie przedziwną pomoc i obronę, a Jej Święty Obraz Jasnogórski wsławiłeś niezwykła czcią wiernych; spraw łaskawie, abyśmy – walcząc za życia pod Jej opieką – w chwili śmierci zdołali odnieść zwycięstwo nad złośliwym wrogiem. Przez Chrystusa, Twojego Syna, naszego Pana i Boga, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego przez wszystkie wieki wieków. Amen. Koronka do Bogarodzicy Królowej Polski Koronka do prywatnego odmawiania wedle uznania! Koronkę odmawia się na Różańcu. W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. Na początku: Bogarodzico, Polski Królowo Weź nas w opiekę Swoją na nowo. Przed Twoim tronem czoła schylamy, Na Jasnej Górze, u Ostrej Bramy. Maryjo, Matko, nasza Królowo, Bądź nam obroną zawsze gotową. Weź nas pod płaszcz Twój, prosimy ze łzami, Królowo Polski, módl się za nami. Dodaj nam siły wytrwać nie zginąć, Bezdroża ciemne wśród burz ominąć. Praojców cnoty wzbudź w nas na nowo, Polski Królowo, Polski Królowo. Korony Polskiej Królowo Święta, Lilio bez zmazy grzechu poczęta Patrz, winy nasze zmywamy łzami, Módl się za nami, módl się za nami. Spraw, niech Polacy Ciebie kochają, Najlepszą Matkę swoją uznają. Opieki światło dla Twoich dzieci Z Twej Jasnej Góry niechaj nam świeci. Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Wierzę w Boga… Na medaliku środkowym z Matką Bożą: Pod Twoją obronę uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona. O Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza. Z Synem Swoim nas pojednaj, Synowi Swojemu nas polecaj, Swojemu Synowi nas oddawaj. Amen. Na dużych paciorkach: Bogarodzico, Królowo Polski, módl się za wszystkich Polaków w Polsce i za granicą oraz za nienarodzonych i zmarłych. Amen. Na 10 małych paciorkach: Królowo Polski, wstawiaj się za nami, abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych. Po każdym dziesiątku: Uwielbiajmy Chrystusa Króla, który swoją Matkę, Maryję, uczynił naszą Królową. Na zakończenie: Boże, Ty dałeś narodowi polskiemu w Najświętszej Maryi Pannie przedziwną pomoc i obronę, spraw łaskawie, aby za wstawiennictwem naszej Matki i Królowej religia nieustannie cieszyła się wolnością, a ojczyzna rozwijała się w pokoju. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen. (3 razy) Chwała Ojcu… Koronka do Bogurodzicy Koronka do prywatnego odmawiania wedle uznania! (Odmawia się najlepiej całą śpiewając, w intencji Polski.) W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. Na medaliku z Królową Polski czyli Matką Bożą Częstochowską: Bogurodzica Bogurodzica, Dziewica, Bogiem sławiena Maryja U Twego Syna, Gospodzina, Matko zwolena, Maryja Zyszczy nam, spuści nam! Kyrie elejson. Twego dzieła Chrzciciela, Bożyce, Usłysz głosy, napełń myśli człowiecze, Słysz modlitwę, jąż nosimy, A dać raczy, Jegoż prosimy. A na świecie zbożny pobyt, Po żywocie rajski przebyt. Kyrie elejson. Na dużym paciorku: Ojcze nasz… Na 10 małych paciorkach: Zdrowaś Maryjo… Na końcu: Chwała Ojcu… Bogurodzico, Dziewico, Maryjo, módl się za całą naszą ojczyznę!
Zdrowaś bądź, Maryja Niebieska lilia; Zdrowyś Marya, śpiewajmy; Ze łzami w oczach; Ze łzami w oczach już żegnamy; Ze wzgórz Częstochowy rozlega się dzwon; Ze wzgórz matemblewskich rozlega się dzwon; Zeszłaś Droga matko; Zgasły już słońca złote promienie; Ziemi sanockiej Pani Dobrotliwa; Ziemia ożyła, niebo tryumf grało
GŁOS nr 71 ŚW. JANA CHRZCICIELA MIESIĘCZNIK PARAFIALNY (październik 2001) Wersja On-Line "Z różańcem w ręku..." - październikowa refleksja; "Papież kochany, ale czy słuchany? - XXIII Rocznica Pontyfikatu Jana Pawła II; Historia naszej parafii "Prezentacja Kalendarza Jubileuszowego" - wydanego z okazji przypadającej w przyszłym roku 60 rocznicy powstania naszej parafii; "Ojciec Luigi Tezza - kamilianin"- nasi parafianie w drodze do Rzymu na beatyfikację oraz dla dzieci opowiadanie pt.: "Chcę służyć najpotężniejszemu...". Ja Maryja was proszę ze łzami, Ja Maryja was proszę przez łzy, To Ja Matka tak bardzo was proszę Ofiarujcie różaniec wciąż Mi. Bo różaniec jest drogą zwycięstwa, Bo różaniec to radość i łzy. Ja różańcem złe moce zwyciężam W radość zmienią się smutku już dni. Z pieśni maryjnej.
Z Aniołem raźniej Aniołeczku mój kochany,jak to dobrze, że wciąż czuwasz,bo ja jestem wielka trzpiotka,nieustannie wkoło biegam. O wypadek wszak nietrudno.Biegam, skaczę gdzie popadnie.Kiedy jesteś blisko przy mnie,gro
Fatima jest darem Naszej Matki Najświętszej Maryi Panny na nasze czasy. To praktyczny plan jak żyć w czasach wszechobecnego bardziej niż kiedykolwiek zła, grzechu i cierpienia. Dar i obietnica Nieba dla tych którzy podejmą to koło ratunkowe dla świata. Ale nie wystarczy posłuchać,ani nawet zrozumieć i przytaknąć. Trzeba ten plan zastosować w praktyce. Dokładnie tak jak mówi Matka Boża. Maryja przychodzi aby nas ratować. Można Jej nie słuchać i myśleć, oraz robić po swojemu. Bo wiemy lepiej, bo nie mamy czasu albo sił… Jednak trzeba jeszcze raz siebie zapytać: czy na pewno? A jeśli odmówimy, to czy wtedy mamy prawo prosić Ją jeszcze o cokolwiek?! To pierwsza część z serii zawierającej treść przesłania Matki Bożej oraz nasze refleksje. Zachęcamy do poznawanie przesłania Matki Bożej, krok po kroku razem z nami. Od początku, aby zobaczyć co przeoczyliśmy, czego nie rozumiemy, a najważniejsze: co musimy zrobić? >Najświętsza Maryja Panna, ukazała się 6 razy trzem pastuszkom; Łucji, Franciszkowi i Hiacyncie; od 13 maja do 13 października 1917 r. Przyszła do małej wioski Fatima, która pozostała wierna Kościołowi katolickiemu podczas prześladowań ze strony rządu. Przyszła z przesłaniem od Boga do każdego z nas i obiecała, że cały świat będzie żył w pokoju i że wiele dusz pójdzie do Nieba, jeśli Jej prośby zostaną wysłuchane i zastosowane. Obiecała że „Jeśli moje prośby zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój”. Czy tak się stało? Równocześnie ostrzegła: „Jeśli Moje prośby nie zostaną spełnione, Rosja rozprzestrzeni swoje błędy na całym świecie, wzniecając wojny i prześladowania Kościoła, dobrzy będą się stawali męczennikami, Ojciec Święty będzie musiał wiele cierpieć, wiele narodów przestanie istnieć ”. Czy tak się nie stało? Warto zapoznać się z tymi objawieniami kolejny raz i zapytać siebie dlaczego? Dlaczego Nie słuchamy? Albo dlaczego za mało jest słuchających… Dlaczego jesteśmy głusi na wołanie z Fatimy? Bo chyba nikt nie ma wątpliwości że jesteśmy głusi. Czy nie wierzymy Matce Bożej?…>Część IAniołI. Biała postać„Według mego obliczenia – ws[pmina Siostra Łucja- zdaje się, że pierwsze zjawienie się Anioła było w roku 1915. Na zboczu Cabeco, które jest zwrócone na południe, kiedy odmawiałam różaniec z trzema dziewczętami: Teresą Matias, Maria Rosa Matias, jej siostrą, i Marią Justiną z wioski zwanej Casa Velha zobaczyłam, że ponad drzewami doliny, która rozciągała się u naszych stóp, unosi się jakiś obłok bielszy od śniegu, przezroczysty, w kształcie ludzkiej postaci. Moje towarzyszki pytały mnie. co by to mogło być. Odpowiedziałam, że nie wiem. Dwa razy powtórzyło się to samo w różnych dniach.” Małe dziewczynki były zaskoczone i nie mogły tego zrozumieć ani wytłumaczyć. Wydarzenie wywarło na ich umysłach niewytłumaczalne wrażenie. Z czasem jednak w pamięci zanikało. Być może zapomniałyby o nim całkiem gdyby nie wydarzenia które nastąpiły później. 2. Módlcie się!Minął rok. Łucja jak zwykle była na polu z owcami. Tym razem z kuzynami Hiacyntą i Franciszkiem. Około południa zaczęło padać. Szukając schronienia dzieci wspięły się na zbocze aby ukryć się w grocie. „To wtedy po raz pierwszy weszliśmy do groty, która miała stać się tak święta.” opowiada Łucja. Większość dnia dzieci spędziły w grocie. Deszcz ustał, odmówiły Różaniec i zaczęły się bawić. Łucja opowiada: „Bawiliśmy się przez pewien czas, gdy nagle silny wiatr zatrząsł drzewami, co skłoniło nas do popatrzenia, co się dzieje. Wtedy ujrzeliśmy w oddali, nad drzewami rozciągającymi się ku wschodowi, światło bielsze od śniegu, w kształcie przezroczystego młodego mężczyzny, jaśniejszego niż kryształ w promieniach słońca. W miarę jak się przybliżał, mogliśmy rozpoznać jego postać: młodzieniec w wieku około 14–15 lat, wielkiej urody. Byliśmy zaskoczeni i przejęci. Nie mogliśmy wypowiedzieć ani słowa. Gdy tylko zbliżył się do nas, powiedział: – Nie bójcie się. Jestem Aniołem Pokoju. Módlcie się ze mną! I klęcząc nachylił się, aż dotknął czołem ziemi. Pobudzeni nadprzyrodzonym natchnieniem, naśladując Anioła, zaczęliśmy powtarzać jego słowa: – O Mój Boże, wierzę w Ciebie, wielbię Cię, ufam Tobie i kocham Cię. Błagam Cię o przebaczenie dla tych, którzy nie wierzą w Ciebie, nie wielbią Cię, nie ufają Tobie i nie kochają Cię. Po trzykrotnym powtórzeniu tych słów podniósł się i powiedział: – Módlcie się tak. Serca Jezusa i Maryi uważnie słuchają waszych próśb. Anioł zniknął, a świadomość nadprzyrodzoności była tak intensywna, że przez długi czas dzieci pozostawały w tej samej pozycji, w jakiej ich pozostawił, nieświadome własnego istnienia, powtarzając tę samą modlitwę w kółko… Łucja opowiada: ” Obecność Boga sprawiała wrażenie tak intymnej i tak intensywnej, że nawet nie odważyliśmy się ze sobą rozmawiać. Następnego dnia byliśmy jeszcze zanurzeni w tej duchowej atmosferze, która dopiero stopniowo zaczęła zanikać. Nie przyszło nam do głowy mówić o tym objawieniu, ani też nie myśleliśmy o zaleceniu, by zachować je w tajemnicy. Samo objawienie narzuciło tajemnicę. Było tak intymne, że nie można było w ogóle o tym mówić. Wrażenie, jakie na nas wywarło, było być może tym większe, że była to pierwsza taka manifestacja, jakiej doświadczyliśmy.” 3. Ofiarujcie umartwienia! Studnia na ziemi rodziców Łucji To tutaj po raz drugi Anioł ukazał się latem 1916 roku. Studnia na ziemi rodziców Łucji To tutaj po raz drugi Anioł ukazał się latem 1916 czasem dzieci wróciły do codziennej rutyny, ale od tamtej pory spędzały razem cały czas. Pewnego wczesnego letniego popołudnia Anioł odwiedził ich ponownie podczas odpoczynku. Łucja tak opowiada co się stało: „W dniach największego upału prowadziliśmy naszą trzodę w południe do domu, aby ją wyprowadzić znowu pod wieczór. Popołudniowe godziny odpoczynku spędzaliśmy w cieniu drzew, które otaczały studnię, wiele razy już wspomnianą. Nagle zobaczyliśmy tego samego Anioła przed nami: – „Co robicie? Módlcie się! Módlcie się dużo! Serce Jezusa i Maryi chcą przez was okazać (światu) wiele miłosierdzia. Ofiarujcie bezustannie Największemu modlitwy i umartwienia”. – „Jak mamy się umartwiać?” – zapytałam. – „Z wszystkiego, co tylko możecie, zróbcie ofiarę jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi On jest obrażany i dla uproszenia nawrócenia grzeszników. W ten sposób ściągniecie pokój na waszą Ojczyznę. Jestem Aniołem Stróżem Portugalii. Przede wszystkim przyjmijcie i znoście z poddaniem cierpienia, które wam Bóg ześle„. W późniejszych latach Łucja ujawniła: „ Słowa Anioła były jak światło, które uświadomiło nam, kim jest Bóg, jak nas kochał i jak chciał być kochany; wartość ofiary, do jakiego stopnia Mu się podobała i jak została nagrodzona nawróceniem grzeszników. Od tego momentu zaczęliśmy ofiarowywać Panu wszystko, co nas umartwiło, nie próbując znaleźć innych sposobów umartwienia lub pokuty, niż mijanie godziny po godzinie, kłaniając się na ziemię, powtarzając modlitwę, której nauczył nas Anioł ”. Tylko Łucja i Hiacynta słyszały słowa Anioła. Franciszek widział tylko Anioła i wiedział, że rozmawia z dziewczynkami. Bardzo chciał dowiedzieć się, co zostało powiedziane – „Hiacynto, powiedz mi, co powiedział Anioł!” „Powiem ci jutro, Franciszku. Nie mogę teraz mówić. ” Dziewczynka była tak przytłoczona zdarzeniem, że nie miała siły rozmawiać…. „Następnego dnia, gdy tylko do mnie podszedł, zapytał mnie:„ Czy spałeś ostatniej nocy? – Ciągle myślałem o Aniele i tym, co mógł powiedzieć.” Potem powiedziałem mu wszystko, co Anioł powiedział podczas pierwszego i drugiego objawienia. Wydawało się jednak, że nie zrozumiał wszystkiego, co oznaczają te słowa, ponieważ zapytał: „Kto jest Najwyższy? Co oznacza: „Serca Jezusa i Maryi zwracają uwagę na głos waszych błagań?” „Po otrzymaniu odpowiedzi zastanowił się przez chwilę, po czym wtrącił się z innym pytaniem. Ale mój umysł nie był jeszcze wolny, więc kazałem mu poczekać do następnego dnia, ponieważ w tym momencie nie byłem w stanie mówić! „Czekał ale po pewnym czasie znów zaczął dopytywać. „Hiacynta powiedziała mu: „Słuchaj! Nie powinniśmy dużo rozmawiać o tych sprawach ”. „Kiedy rozmawialiśmy o Aniele, nie wiem, co czuliśmy. „Nie wiem, jak się czuję”, powiedziała Hiacynta. „Nie mogę już rozmawiać, śpiewać ani grać. Nie mam dość siły na nic ”. „Ja też nie”, odpowiedział Franciszek, „ale co z tego? Anioł jest piękniejszy niż wszystko. Pomyślmy o nim ”4. Czułem że Bóg był we mnieZbliżała się jesień. Dzieci wyruszały z owcami na wzgórza na cały dzień. To była trzecia i ostatnia wizyta Anioła: „Trzecie zjawienie, wydaje mi się, miało miejsce w październiku albo w końcu września, w tym czasie przerwy obiadowej nie spędzaliśmy już w domu. Jak już wspomniałam pisząc o Hiacyncie, przeszliśmy z Pregueiry (lasku oliwnego należącego do moich rodziców) do Loca de Cabeco okrążając zbocza wzgórza od strony Aljustrel i Casa Velha. Tam odmówiliśmy najpierw różaniec i modlitwę, której nas nauczył Anioł w czasie swego pierwszego zjawienia. Kiedy tam byliśmy, ukazał się nam Anioł po raz trzeci. Trzymał w ręce kielich, nad którym unosiła się święta Hostia, z której spływały krople Krwi do kielicha. Nagle kielich z Hostią zawisł w powietrzu, a Anioł uklęknął na ziemi i powtórzył trzy razy modlitwę: „Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu, Duchu Święty,uwielbiam Cię ze czcią najgłębszą. Ofiaruję Ci przenajdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa, obecnego na wszystkich ołtarzach świata, na przebłaganie za zniewagi, świętokradztwa i zaniedbania, które Go obrażają. Przez niezmierzone zasługi Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi proszę Was o nawrócenie biednych grzeszników”. Potem Anioł powstał, ponownie trzymając kielich i Hostię, dał Hostię Łucji, a zawartość kielicha Hiacyncie i Franciszkowi, mówiąc: „Przyjmijcie Ciało i Krew Jezusa Chrystusa, okropnie znieważanego przez niewdzięcznych ludzi. Wynagrodźcie ich grzechy i pocieszajcie waszego Boga!” Potem znowu padł na ziemię, odmówił z dziećmi trzy razy modlitwę: „Trójco Przenajświętsza …” i zniknął. „Poruszeni siłą nadprzyrodzoną, która nas otaczała naśladowaliśmy we wszystkim Anioła, tzn. uklękliśmy jak on na ziemi i powtarzaliśmy modlitwy, które on odmawiał. Siła obecności Bożej była tak intensywna, że prawie całkowicie nas pochłaniała i unicestwiała. Zdawało nam się nawet, że przez dłuższy czas zostaliśmy pozbawieni zmysłów. To Franciszek uświadomił sobie, że robi się ciemno, zwrócił naszą uwagę na ten fakt i pomyślał, że powinniśmy zabrać nasze stada z powrotem do domu.” «Gdy minęło kilka pierwszych dni i wróciliśmy do normalności, Franciszek zapytał: „wiem, że Anioł dał ci Komunię Świętą. Ale co dał mi i Hiacyncie? ” – „To samo; to była Komunia Święta – odpowiedziała Hiacynta, przepełniona radością – czy nie widziałeś, że to Krew spadła z Hostii? – „Czułem, że Bóg jest we mnie” – odpowiedział Franciszek, „ale nie wiedziałem jak”. Potem, padając na ziemię, on i jego siostra pozostali przez długi czas, powtarzając raz za razem modlitwę Anioła:„ Trójcy Przenajświętszej …>Obecność Boga jest czymś oszałamiającym, a nawet miażdżącym dla naszych ludzkich zdolności pojmowania. Anioł był dla przyszłych posłańców Matki Bożej wstępem do jeszcze większej łaski. Najpierw przeszły szkołą prawdziwej pokory, poznania wielkości i świętości Boga oraz nicości człowieka. Oprócz przesłania, które widzący od razu zaczęli praktykować – „odtąd spędzaliśmy długie okresy, padając na twarz jak Anioł, powtarzając jego słowa, aż czasami upadaliśmy, wyczerpani” – wizyta anioła sprawiła ze otrzymali także łaskę pokoju i radości w Bogu: „pokój i szczęście, które odczuwaliśmy, było wielkie, ale całkowicie wewnętrzne, ponieważ nasze dusze były całkowicie zanurzone w Bogu. Fizyczna słabość, która nas ogarnęła, była również wielka.” „Módl się! Módlcie się dużo! ” Anioł dał im przykład. Czuli się poruszeni, aby go naśladować, nieustannie powtarzając, padając na ziemię jak on, dwie modlitwy, których ich nauczył. Byłby to ich pierwszy akt umartwienia, potem były następne. Bezustanie i do utraty sił. „Czasami biedny Franciszek nie mógł już dłużej mówić: Po tym, kiedy pokłoniliśmy się, aby odmówić tę modlitwę, jako pierwszy czuł napięcie takiej postawy; ale klęczał lub siedział i modlił się, dopóki nie skończyliśmy. Później powiedział: „Nie jestem w stanie tak długo pozostać, jak ty. Bolą mnie plecy tak bardzo, że nie mogę tego zrobić.” Czytając wspomnienia Siostry Łucji zauważamy że czas pierwszych objawień zbiegł się z próbami i cierpieniami jakie dotknęły jej rodzinę. Stopniowo sytuacja rodzinna stawała się coraz bardziej trudna: „W tym okresie moje dwie najstarsze siostry opuściły dom, po otrzymaniu sakramentu małżeństwa. Mój ojciec wpadł w złe towarzystwo i pozwolił, by słabość go pokonała; oznaczało to utratę części naszej własności. Kiedy moja matka zdała sobie sprawę, że nasze środki do życia maleją, postanowiła wysłać moje dwie siostry, Glorię i Caroline, do pracy jako służki. W domu pozostał tylko mój brat, który opiekował się naszymi kilkoma pozostałymi polami; moja matka opiekująca się domem; i ja, aby zabrać nasze owce na pastwisko” „Moja biedna matka wydawała się utopiona w otchłani cierpienia. Kiedy w nocy zbieraliśmy się wokół ognia, czekając, aż mój ojciec przyjdzie na kolację, moja matka patrzyła na puste miejsca córek i wołał z głębokim smutkiem: „Mój Boże, gdzie zniknęła cała radość z naszego domu? ” Potem, opierając głowę na stoliku obok, wybuchnęła gorzkimi łzami. Mój brat i ja płakaliśmy z nią. To była jedna z najsmutniejszych scen, jakie kiedykolwiek widziałem. A co z tęsknotą za moimi siostrami i widzeniem mojej matki tak nieszczęśliwej, sprawiało, że serce mi pęka.” „Chociaż byłam tylko dzieckiem, doskonale rozumiałam sytuację, w jakiej się znaleźliśmy. Potem przypomniałam sobie słowa Anioła:„ Przede wszystkim przyjmujcie ulegle ofiary, które Pan wam pośle ”. W takich chwilach wycofywałam się do odosobnionego miejsca, aby nie zwiększać cierpienia mojej matki, pozwalając jej zobaczyć swoje własne.” „To miejsce było zwykle naszą studnią. Tam, na kolanach, pochylając się nad krawędzią kamiennych płyt pokrywających studnię, moje łzy zmieszały się z wodą poniżej i ofiarowałem moje cierpienie Bogu. Czasami Hiacynta i Franciszek przychodzili i znajdowali mnie w takim stanie, z gorzkim żalem. Ponieważ mój głos był zdławiony szlochem i nie mogłem powiedzieć ani jednego słowa, dzielili moje cierpienie do tego stopnia, że płakali też obfitymi łzami.”>„Co robicie? Módl się! Módlcie się dużo!„ – Lekcja nie poszła na marne. Jesienią, kiedy Anioł przyszedł po raz ostatni, aby dzieci przyjęły Komunię Świętą, już się nie bawiły. Zastał je w modlitwie. Padały na ziemię, powtarzając słowa których ich nauczył. Dzieci modliły się nieustannie. Czy nas usprawiedliwia to że nie widzieliśmy Anioła z Fatimy? Jak bardzo wiele nam brakuje w porównaniu do nich!….„ Przede wszystkim przyjmujcie ulegle ofiary, które Pan wam pośle ”Żródła cytatów: 1. Wspomnienia Siostry Łucji – tekst zatwierdzony przez Biskupa diecezji Leiria. 2. The True Story of Fatima – ks. Giovanni de Marchi.
Maroon - Taylor Swift zobacz tekst, tłumaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na odsłonie znajdują się słowa utworu - Maroon.
Było to dnia 19 września 1846 roku, w sobotę, w dzień poprzedzający Święto Siedmiu Boleści Maryi. Słoneczny ranek zagościł w kotlinie La Salette. Dwoje pastuszków, Maksymin i Melania, wypędzają swoje stado zygzakowatą drogą po zboczu Planeau pod górę, na pastwisko w granicach gminy La Salette. Nie domyślają się, że prowadzi ich tajemnicza dłoń. Piotr Selme, gospodarz, u którego w tym tygodniu Maksymin jest na służbie, przez całe przedpołudnie kosi trawę w pobliżu dzieci pasących stada. Około południa słychać z wioski La Salette głos dzwonu na Anioł Pański. Dzieci spędzają zwierzęta razem i prowadzą je w inne miejsce płaskowyżu. Najpierw poją krowy w potoku Sezia, w tzw. zbiorniku dla bydła i pędzą je na łagodne zbocze góry Gargas. Same zaś siadają w dole, na lewym zboczu Sezii, obok źródła dla zwierząt i spożywają przyniesiony ze sobą czarny chleb z serem. Piją do tego świeżą źródlaną wodę, a wierny towarzysz Maksymina – pies Lulu, również dostaje swoją porcję jedzenia. Inni pasterze, pasący niedaleko Maksymina i Melanii, też przyprowadzili swoje bydło do źródła, aby je napoić i aby również się posilić. Maksymin i Melania zostają w końcu sami. Siadają wygodnie po prawej stronie strumienia, obok małej studni, która w lecie zawsze wysychała. Ponieważ bawiły się przez całe przedpołudnie i już od samego świtu były na nogach, są zmęczone. Słońce praży na odsłoniętych stokach – i dzieci, wbrew swoim zwyczajom, zasypiają. Po półtorej godzinie Melania nagle się budzi. Pierwsza jej myśl dotyczy krów. Zrywa się na równe nogi i rozgląda się wokoło, wypatrując zwierząt. Nie może ich jednak zobaczyć z niecki, w której się znajduje. Wówczas przestraszona woła: Maksyminie, chodź, nie ma naszych krów! Na wpół śpiący jeszcze chłopiec mówi do swej towarzyszki: Co się stało? Co tak krzyczysz? Melania znów powtarza: Krowy zniknęły! Dzieci zrywają się szybko z miejsca i pędzone strachem biegną pod górę, na małe wzniesienie. Spostrzegają, że krowy pasą się na przeciwległym zboczu góry Gargas. Z westchnieniem ulgi Melania chce zawrócić z powrotem do niecki, ale w połowie drogi staje jak wryta, ogarnięta ponownie strachem. Najpierw nie może wydobyć z siebie żadnego słowa. Później woła słabym głosem: Memin, spójrz na tę wielką jasność tam w dole! Gdzie, gdzie? – odpowiada chłopiec i doskakuje do dziewczynki. Nad kamieniem, na którym spali niedawno, unosi się tajemnicza, wielka ognista kula. To wyglądało jak słońce, które spadło na ziemię – powiedzą dzieci później – ale o wiele piękniejsze i jaśniejsze niż słońce. Światło staje się coraz większe i im bardziej się powiększa, tym intensywniej świeci. Co to może być? – jak błyskawica przez głowę dziewczynki przelatuje myśl: to może być Zły, którym grozili jej niekiedy ludzie majstra, gdy była niegrzeczna. Ach, Boże kochany – wzdycha i wypuszcza z ręki pasterski kij. Maksymin jest również wystraszony. Podobnie jak Melania wypuszcza kij, ale natychmiast go podnosi i mówi: Trzymaj swój kij, ja trzymam swój, a jeżeli to coś nam zrobi, już ja je zdzielę. W tym momencie jasność zaczyna robić się nagle przeźroczysta. W roziskrzonym świetle ukazują się dwie ręce, w rękach zaś ukryta twarz. Coraz wyraźniej zarysowuje się kształt postaci. Zdaje się siedzieć, pochylona z głową do przodu, jak kobieta, którą przygniata ciężkie brzemię lub wielkie cierpienie. Następnie świetlista kula zaczyna się rozjaśniać ku górze, a dziwna osoba wstaje, odejmuje ręce od twarzy, chowa je w szerokich rękawach sukni, zbliża się do pastuszków i uspokaja ich słowami pełnymi dobroci. Zwraca się do dzieci, które wciąż jeszcze stoją nieruchomo, nie spuszczając z Niej oczu. I teraz słyszą głos: “Zbliżcie się moje dzieci, nie bójcie się! Jestem tutaj, aby przekazać wam ważne Orędzie”. Głos nieznajomej Pani brzmi serdecznie i łagodnie jak muzyka. Wszelki strach gdzieś pierzchnął, a dzieci zbiegają zboczem w dół, do tajemniczej postaci. Pani pełna majestatu podchodzi bliżej, a potem stają tak blisko siebie, że nikt nie mógłby przejść między nimi. Przed nimi stoi Pani pełna dostojeństwa, ale i matczynej troski. Jest tak piękna, iż od tej pory dzieci mają dla Niej tylko jedno imię – “la belle Dame” – Piękna Pani. Ma na sobie złocistą szatę, na której promienieją niezliczone gwiazdy. Korona z róż otacza Jej głowę. W każdej róży lśni świetlisty diament, a całość wygląda jak lśniący diadem królowej. Na długą, białą szatę ma zaś założony złocistożółty fartuch. Na Jej nogach – skromne białe buty, obsypane jednak perłami, a Jej stopy przyozdabia mała girlanda z róż we wszystkich kolorach. Trzeci wieniec z róż okala Jej niebieską chustę na ramionach, na których dźwiga ciężki, złoty łańcuch. Na małym łańcuszku wokół szyi wisi krzyż z młotkiem i obcęgami po bokach. A Chrystusa na krzyżu widzą dzieci, jak gdyby był żywy. Promienieje z Niego całe światło, w którym zanurzona jest Zjawiona. Szlachetna, owalna twarz Pięknej Pani jest pełna wdzięku, którego żaden artysta nie jest w stanie oddać. Promieniuje najjaśniejszym blaskiem. Oczy zaś pełne są nieskończonego bólu, Pani płacze bez przerwy gorzkimi łzami. Jednakże łzy te płyną jedynie do wysokości krzyża na piersi i zamieniają się tam w promienisty wieniec świetlistych pereł. Całe zjawisko jest przeźroczyste i unosi się odrobinę nad ziemią. Wszystko błyszczy i migocze, iskrzy się i promienieje. Dzieci stoją zdumione i zapominają o wszystkim wokół siebie. Zjawiona obejmuje dzieci spojrzeniem pełnym matczynej miłości. Potem zaczyna mówić: “Jeżeli mój lud nie zechce się poddać, będę zmuszona puścić ramię Mojego Syna. Jest ono tak ciężkie i tak przygniatające, że już dłużej nie będę mogła go podtrzymywać. Od jak dawna już cierpię z waszego powodu! Chcąc, aby Mój Syn was nie opuścił, jestem zmuszona nieustannie wstawiać się za wami. Ale wy sobie nic z tego nie robicie. Choćbyście wiele się modlili i czynili, nigdy nie zdołacie wynagrodzić mi trudu, którego się dla was podjęłam. Dałam wam sześć dni do pracy, siódmy zastrzegłam sobie, i nie chcą mi go przyznać. To właśnie czyni ramię Mego Syna tak ciężkim. Woźnice przeklinają, wymawiając Imię Mojego Syna. Te dwie rzeczy czynią ramię Mego Syna tak ciężkim. Jeżeli zbiory się psują, to tylko z waszej winy. Pokazałam wam to zeszłego roku na ziemniakach, ale nic sobie z tego nie robiliście; przeciwnie, znajdując zepsute ziemniaki, przeklinaliście, wymawiając Imię Mojego Syna. Będą się one psuły nadal, a tego roku na Boże Narodzenie nie będzie ich wcale.” Tu Zjawiona przerywa nagle. Podczas gdy mówi o ziemniakach, Melania odwraca się do Maksymina, jak gdyby chciała go zapytać, co Piękna Pani chce przez to powiedzieć. Melania rozumie tylko niektóre słowa francuskie, również pomme jako jabłko. “Ach, nie rozumiecie, dzieci! Powiem wam to inaczej.” Powtarza im w miejscowej gwarze to, co już powiedziała o zbiorach i kontynuuje w dialekcie: “Jeżeli macie zboże, nie trzeba go zasiewać, bo wszystko, co posiejecie, zjedzą zwierzęta. A jeżeli coś wyrośnie, obróci się w proch przy młóceniu. Nastanie wielki głód, lecz zanim to nastąpi, dzieci poniżej lat siedmiu będą dostawały dreszczy i będą umierać na rękach trzymających je osób. Inni będą cierpieć z powodu głodu. Orzechy się zepsują, a winogrona zgniją.” Zjawiona znowu przerwała. Każdemu z dwojga dzieci powierzona zostaje tajemnica w taki sposób, że żadne nie słyszy, co Pani mówi drugiemu. Później Pani kontynuuje: “Jeżeli się nawrócą, kamienie i skały zamienią się w sterty zboża, a ziemniaki same się zasadzą. A teraz Zjawiona stawia im pytanie: Czy dobrze się modlicie, moje dzieci? Obydwoje odpowiadają zupełnie szczerze: Niespecjalnie, proszę Pani. Na to następuje matczyne napomnienie: Ach dzieci, trzeba się dobrze modlić, rano i wieczorem. Jeżeli nie macie czasu, odmawiajcie przynajmniej Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo, a jeżeli będziecie mogły, módlcie się więcej. Latem na Mszę Świętą chodzi zaledwie kilka starszych niewiast. Inni pracują w niedziele przez całe lato, a w zimie, gdy nie wiedzą, czym się zająć, idą na Mszę świętą jedynie po to, by sobie drwić z religii. W czasie Wielkiego Postu chodzą do rzeźni jak psy! Piękna Pani stawia dzieciom jeszcze jedno pytanie: Moje dzieci, czy nie widziałyście nigdy zepsutego zboża?” Maksymin, nie zastanawiając się długo odpowiada w imieniu ich obojga: “Nie, proszę Pani, nigdy nie widzieliśmy”. Wtedy Pani zwraca się do chłopca: “Lecz ty Maksyminie, musiałeś je widzieć. Nie przypominasz sobie, jak kiedyś szedłeś z ojcem z Coin do Corps? Tam wstąpiliście do zagrody. Gospodarz powiedział: „Chodźcie zobaczyć, jak moje zboże się psuje”. Poszliście razem. Twój ojciec wziął dwa lub trzy kłosy w dłonie, pokruszył je i wszystko obróciło się w proch. W drodze powrotnej do domu ojciec dał ci kawałek chleba ze słowami: „Weź to, kto wie, czy na Boże Narodzenie będziemy mieli jeszcze cokolwiek, jeżeli zboże będzie się dalej tak psuło”. – “Tak, zgadza się, proszę Pani!” – woła ożywiony Maksymin – “teraz sobie przypominam. Nie pomyślałem o tym”. Wtedy Piękna Pani daje im taki nakaz: “A więc, moje dzieci, ogłoście to całemu mojemu ludowi!” Potem oddala się od pastuszków, przechodzi strumień Sezia i unosi się w górę drogą w kształcie litery S. Przy tym powtarza swoją prośbę, tym razem już nie w dialekcie, spoglądając w stronę Rzymu: “A więc, moje dzieci, przekażcie to dobrze całemu mojemu ludowi!” Przybywszy na szczyt wzniesienia Pani unosi się na około półtora metra nad ziemię. Jeszcze raz ogarnia swoim matczynym spojrzeniem dzieci i całą ziemię. Przestaje płakać i wydaje się jeszcze piękniejsza niż przedtem. Jednak głęboki smutek pozostaje na Jej obliczu. Pastuszkowie patrzą teraz ze zdziwieniem, jak postać zaczyna rozpływać się w blasku, który Ją opromienia. Najpierw znika głowa, później ramiona, a w końcu całe ciało. Tylko kilka róż, którymi były przyozdobione Jej stopy, unosi się jeszcze przez chwilę w powietrzu. Maksymin podskakuje do góry i chce je chwycić, jednak wtedy znikają również i one, i wszystko się kończy. Dzieci stoją pogrążone w zadumie. Melania pierwsza odzyskuje mowę: Musiała to być jakaś wielka Święta! A Maksymin dodaje: O gdybyśmy wiedzieli, że to była wielka Święta, poprosilibyśmy Ją, aby nas zabrała ze sobą do nieba! A Melania z żalem wzdycha: Ach, gdyby tak jeszcze tu była! Potem dodaje: Chyba nie chciała, abyśmy zobaczyli, dokąd pójdzie. Dzieciom zostaje wspomnienie – wspomnienie, które jest obecne w ich sercach i nigdy nie wygaśnie – a także polecenie Pięknej Pani, by przekazały dalej Jej Orędzie. Wiadomość o Objawieniu i cudownym źródle rozchodziła się niezwykle szybko. W pierwszą rocznicę Objawienia, dnia 19 września 1847 roku, frekwencja przypominała wędrówkę ludów. Już dzień wcześniej wszystkie ulice i drogi pełne były ludzi. Kościoły w okolicznych wioskach były oblegane przez tych, którzy chcieli przystąpić do sakramentów świętych – znak, że to nie tylko ciekawość wiodła te tłumy ludzi do La Salette. Do badania i oceny objawienia Maryjnego uprawniony jest biskup diecezji, w której się ono zdarzyło. Biskup wypowiada się w tym wypadku jako oficjalny reprezentant całego Kościoła przy czym zobowiązuje się do wnikliwego przeanalizowania faktów i potwierdza naturalną pewność, idącą w parze z tymi udowodnionymi faktami. La Salette należy do diecezji Grenoble. Dlatego też Objawienie z La Salette zostało poddane badaniu przez ówczesnego biskupa Grenoble Philiberta de Bruillard. Gdy usłyszał o cudownym wydarzeniu w La Salette – po raz pierwszy dnia 5 października 1846 roku, a więc 14 dni po Objawieniu, od proboszcza Melin z Corps – powołał dwie komisje, składające się z kanoników katedralnych i profesorów seminarium duchownego. Miały one zbadać i sprawdzić szczegółowo Objawienie. On sam tym badaniom przewodniczył. Wysłał wszystkie dokumenty i wyniki badań do Rzymu i otrzymał za swoje surowe i mądre badanie wyraźną pochwałę. W wyniku tego dnia 19 września 1851 roku mógł obwieścić światu: “Objawienie się Najświętszej Maryi Panny dwojgu pastuszkom na jednej z gór należących do łańcucha Alp, położonej w parafii La Salette, dnia 19 września 1846 roku, posiada w sobie wszystkie cechy prawdziwości i wierni mają uzasadnione podstawy uznać je za niewątpliwe i pewne”. Za decydujące uznał następujące problemy: 1. Wydarzenia z La Salette, ani jego okoliczności, ani jego celu ściśle religijnego nie da się wytłumaczyć innymi przyczynami, jak tylko przez Bożą interwencję. 2. Cudowne następstwa wydarzenia są świadectwem samego Boga sprawiającego cuda, a takie świadectwo przewyższa świadectwa ludzi czy też ich zastrzeżenia. 3. Tym dwom motywom, rozważanym osobno i razem, należy podporządkować całe zagadnienie. Obalają one wszystkie, doskonale nam zresztą znane, zarzuty i wątpliwości związane z La Salette. 4. Zważywszy wreszcie, że poddanie się przestrogom z nieba może nas uchronić przed nowymi karami, które nam zagrażają, stwierdzamy, że dalsze wahanie się i upór może nas tylko narazić na zło, którego nie można by naprawić. Rok później, w maju 1852 roku, biskup Philibert de Bruillard osobiście położył kamień węgielny pod sanktuarium, którego budowa w trudnych do przebycia górach do dzisiaj jest świadectwem wielkiej ofiarności ludzi owego czasu. W celu rozpowszechniania ważnego Orędzia z La Salette powołał do istnienia Zgromadzenie Księży – Misjonarzy Matki Bożej z La Salette. Założenie nowego zgromadzenia biskup de Bruillard uważał za ukoronowanie dzieła swojego życia. Jego ostatnią wolą było, aby jego serce zostało złożone na Świętej Górze w sanktuarium Pięknej Pani. Źródło:
Dlatego proszę o cytaty, świadectwa na dowód, że Maryja pokonała szatana. Przypominam, że 16 grudnia zaczyna się Nowenna do Dzieciątka Jezus. Nie byłoby Narodzin Dzieciątka, gdyby nie posłuszeństwo Bogu, wyrażone w słowach Maryi: "Oto ja służebnica Pańska" (Łk 1, 38).
Spis treści Cmentarz: 1 Czary: 1 Czas: 1 Kara: 1 Miłość niespełniona: 1 Miłość romantyczna: 1 Natura: 1 Noc: 1 Próżność: 1 Realista: 1 Ruiny: 1 Sprawiedliwość: 1 Śmierć: 1 Trup: 1 Upiór: 1 Zło: 1 To lubię 1NaturaSpojrzyj, Marylo, gdzie się kończą gaje: W prawo łóz[1] gęsty zarostek, W lewo się piękna dolina podaje[2], Przodem rzeczułka i mostek. 5RuinyTuż stara cerkiew; w niej puszczyk i sowy, Obok dzwonnicy zrąb zgniły, CmentarzA za dzwonnicą chróśniak[3] malinowy, A w tym chróśniaku mogiły. Czy tam bies siedział, czy dusza zaklęta, 10Że o północnej godzinie, Nikt, jak najstarszy człowiek zapamięta, Miejsc tych bez trwogi nie minie. ZłoBo skoro północ nawlecze zasłony, Cerkiew się z trzaskiem odmyka[4], 15W pustej zrąbnicy dzwonią same dzwony, W chróstach coś huczy i ksyka. Czasami płomyk okaże się blady, Czasem grom trzaska po gromie, Same się z mogił ruszają pokłady, 20I larwy stają widomie. TrupRaz trup po drodze bez głowy się toczy, To znowu głowa bez ciała, Roztwiera gębę i wytrzeszcza oczy, W gębie i w oczach żar pała. 25CzaryAlbo wilk bieży: pragniesz go odegnać, Aż orlem skrzydłem wilk macha… Dość «zgiń, przepadnij!» wyrzec i przeżegnać, Wilk zniknie wrzeszcząc: cha, cha, cha! Każdy podróżny oglądał te zgrozy, 30I każdy musiał kląć drogę; Ten złamał dyszel[5], ten wywrócił wozy, Innemu zwichnął koń nogę. Ja, chociaż pomnę, nieraz Andrzej stary Zaklinał, nieraz przestrzegał: 35RealistaŚmiałem się z djabłów[6], nie wierzyłem w czary, Tamtędym jeździł i biegał. NocRaz, gdy do Ruty jadę w czas noclegu, Na moście z końmi wóz staje; Próżno woźnica przynagla do biegu, 40Hej! krzyczy, biczem zadaje[7]. Stoją, a potem skoczą z całej mocy, Dyszel przy samej pękł szrubie[8]; Zostać na polu, samemu i w nocy, To lubię, rzekłem, to lubię! 45UpiórLedwiem dokończył, aż straszna martwica[9] Wypływa z blizkich[10] wód toni; Białe jej szaty, jak śnieg białe lica, Ognisty wieniec na skroni. Chciałem uciekać, padłem zalękniony, 50Włos dębem stanął na głowie; Krzyknę: niech będzie Chrystus pochwalony: «Na wieki wieków» odpowie. «Ktokolwiek jesteś poczciwy człowieku, Coś mię zachował od męki, 55Dożyj ty szczęścia i późnego wieku, I pokój tobie i dzięki.» «Widzisz przed sobą obraz grzesznej duszy, — Wkrótce się niebem pochlubię; Boś ty czyścowej[11] zbawił mię katuszy 60Tem jednem słówkiem: To lubię. Czas«Dopóki gwiazdy zejdą i dopóki We wsi kur pierwszy zapieje, Opowiem tobie, a ty dla nauki Opowiedz innym me dzieje. 65«Onego czasu żyłam ja na świecie, Marylą zwana przed laty; Ojciec mój, pierwszy urzędnik w powiecie, Możny, poczciwy, bogaty. «Za życia pragnął sprawić mi wesele; 70A żem dostatnia i młoda, Zbiegło się zewsząd zalotników wiele, Posag wabił i uroda. «Mnóztwo[12] ich marnej pochlebiało dumie, I to mi było do smaku, 75Że kiedy w licznym kłaniano się tłumie, PróżnośćTłumem gardziłam bez braku[13]. «Przybył i Józio; dwudziestą miał wiosnę, Młody, cnotliwy, nieśmiały: Obce dla niego wyrazy miłosne, 80Choć czuł miłosne zapały. Próżno i dzień i noc płacze; W boleściach jego dla mnie radość dzika, Śmiech obudzały rozpacze. 85Śmierć«Ja pójdę!» mówił ze łzami — «Idź sobie!» Poszedł i umarł z miłości… Tu nad rzeczułką, w tym zielonym grobie, Złożone jego są kości. «Odtąd mi życie stało się nielube, 90Późne uczułam wyrzuty; Lecz ani sposób wynagrodzić zgubę, Ani czas został pokuty. «Raz, gdy się w północ z rodzicami bawię, Wzmaga się hałas, szum, świsty: 95Przyleciał Józio, w straszliwej postawie, Jak potępieniec ognisty. Kara«Porwał, udusił gęszczą dymnych kłębów, W czyścowe rzucił potoki, Gdzie pośród jęku i zgrzytania zębów, 100Takie słyszałam wyroki: «Wiedziałaś, że się spodobało Panu Z męża ród tworzyć niewieści, Na osłodzenie mężom złego stanu, Na rozkosz, nie na boleści. 105 «Ty, jakbyś w piersiach miała serce z głazu, Ani cię jęki ubodły, Nikt nie uprosił słodkiego wyrazu, Przez łzy, cierpienia i modły. 110Dręcz się w czyścowej zagubie; Póki mąż jaki z tamecznego[14] świata, Nie powie na cię choć: lubię «Prosił i Józio niegdyś o to słowo Gorzkie łzy lał nieszczęśliwy: 115Prośże ty teraz nie łzą, nie namową, Ale przez strachy i dziwy.» «Rzekł. Mnie natychmiast porwały złe duchy: Odtąd już setny rok minie, W dzień męczą, na noc zdejmują łańcuchy, 120Rzucam ogniste głębinie. «I w cerkwi, albo na Józia mogile Niebu i ziemi obrzydła, Muszę podróżnych trwożyć w nocne chwile. Różne udając straszydła. 125 «Idących w błota zawiodę lub w gaje, Jadącym konia uskubię; A każdy naklnie, nafuka, nałaje — Tyś pierwszy wyrzekł: to lubię. «Za to ci spadnie wyroków zasłona, 130Przyszłość z pod ciemnych wskażę chmur. Wtem na nieszczęście zapiał kur. Skinęła tylko, widać radość z oczek, Mieni się w parę cieniuchną, 135Ginie, jak ginie bladawy obłoczek, Kiedy zefiry nań dmuchną… Patrzę — aż cały wóz stoi na łące. Siadam, powoli strach mija; Proszę za dusze w czyścu bolejące, 140Zmówić trzy Zdrowaś Marya.[16]
Maryja wzorem kontemplacji. 10. Maryja jest niedoścignionym wzorem kontemplacji Chrystusa. Oblicze Syna należy do Niej ze szczególnego tytułu. To w jej łonie ukształtowało się, biorąc od Niej również ludzkie podobieństwo, które wskazuje na jeszcze większą z pewnością bliskość duchową.
A gdyby tak dziś spojrzeć na nią inaczej? Nie tylko prosić, ale zauroczyć się pięknem, delikatnością, spokojem Maryi...Z Maryją jest trochę tak, jak z mamą na ziemi. „Mamo, głodny jestem!”, „Mamo, rozbiłem kolano!”, „Mamo, pomóż!”, „Mamoooo!!!” – najczęściej ją o coś prosimy, bo tylko ona potrafi tak pocieszyć, dodać otuchy, wyleczyć, rozśmieszyć. Przechodzi samą siebie w zdobywaniu kolejnych kwalifikacji, żeby tylko nas też najczęściej prosimy. O wybłaganie łaski zdrowia, o siłę w trudnych momentach, o ulgę w cierpieniu, pocieszenie, gdy umrze nam ktoś bliski. Uciekamy się pod jej obronę. Wołamy wszyscy (z jękiem, ze łzami), by modliła się za nami (grzesznymi), by „wzięła w swą opiekę nasz Kościół święty”, by „ociemniałym podała rękę, a niewytrwałym skracała mękę”…I ona na pewno cieszy się, że może nam pomóc, bo chce być blisko, jak prawdziwa mama. Chce, byśmy wzywali Jej opieki. Jest zawsze gotowa, i na pewno śpieszy się, żeby nas przytulić. Kto, jak nie ona, potrafi wyjednać tyle łask?A gdyby tak dziś spojrzeć na nią inaczej? Zachwycić się nią jako kobietą wyjątkową, niezawodną. Delikatną, czasem radosną, a czasem zapłakaną, pełną spokoju. Po prostu: najpiękniejszą! Zebraliśmy 13 cytatów, które nam w tym także:Najpiękniejsze malarskie przedstawienia Maryi [galeria]Czytaj także:Łam zasady jak… Maryja! Prawda o największej nonkonformistce w historii świata
Radio Maryja to stacja założona w 1991 roku w Toruniu. Stacja o charakterze religijnym, dokładnie katolicko – społecznym. Jest największą w Polsce rozgłośnią religijną, założoną przez zakonników. Jego audycje pokrywają się automatycznie z programami emitowanymi w Telewizji Trwam. Radio Maryja online w swoich audycjach przedstawia zagadnienia wiary chrześcijańskiej oraz
Nowenna do Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa O niezmierny i wieczny Majestacie Boży, Najświętsza Trójco: Ojcze, Synu i Duchu Święty, ja najpokorniejsze Twoje stworzenie adoruję i wielbię Ciebie, z wielkim uczuciem i uległością, które mogą ofiarować stworzenia. W obecności Twojej i Najświętszej Maryi Panny, Królowej nieba, w obecności mojego Anioła Stróża, moich Świętych Patronów i całego dworu niebiańskiego, potwierdzam, że tę modlitwę i prośbę, którą za chwilę rozpocznę do litościwej i miłosiernej Dziewicy Maryi przez zasługi drogocennej Krwi Jezusa, zamierzam uczynić z czystą intencją i przede wszystkim dla Twojej chwały, dla zbawienia mojego i mojego bliźniego. Z tego powodu oczekuję od Ciebie, mój Boże, najwyższe Dobro, za wstawiennictwem Najświętszej Dziewicy, otrzymać łaskę, o którą pokornie proszę ze względu na nieskończone zasługi Najdroższej Krwi Jezusa. Ale cóż mogę uczynić w obecnym stanie, w którym się znajduję, jeśli nie wyznać Tobie, mój Boże, wszystkie moje grzechy popełnione, aż do dzisiaj, prosząc Ciebie na nowo o oczyszczenie we Krwi Jezusa? Tak mój Boże, żałuję i boleję z tego powodu ze szczerego serca, nie z bojaźni przed piekłem, na które zasłużyłem, ale dlatego że obraziłem Ciebie, najwyższe Dobro. Postanawiam stanowczo z Twoją świętą łaską nie obrażać Ciebie więcej w przyszłości i unikać najbliższych okazji do grzechu. Miej miłosierdzie nade mną, Panie, przebacz mi. Amen. Pod Twoją obronę uciekam się o Święta Matko Boża, nie lekceważ modlitwy, którą do Ciebie kieruję, o Dziewico chwalebna i błogosławiona. O Boże, przybądź, by mnie zbawić. Panie, pośpiesz mi na pomoc. Chwała Ojcu… „Wszystka piękna jesteś, o Maryjo i skazy pierworodnej nie ma w Tobie”. Jesteś najczystsza, o Dziewico Maryjo, Królowo Nieba i Ziemi, Matko Boża. Pozdrawiam Cię, czczę i błogosławię Cię na wieki. O Maryjo, do Ciebie się uciekam, Ciebie wzywam. Pomóż mi, o najsłodsza Matko Boża, pomóż mi, Królowo nieba, pomóż mi, najlitościwsza Matko i Ucieczko grzeszników, pomóż mi, Matko mojego najsłodszego Jezusa. A ponieważ nie ma rzeczy, o którą nie prosiłoby się Ciebie na mocy męki Jezusa Chrystusa, której, by się nie otrzymało od Ciebie, z żywą wiarą proszę Cię, byś udzieliła mi łaski, która tak bardzo leży mi na sercu. Proszę Cię o nią przez Boską Krew Jezusa wylaną dla naszego zbawienia. Nie przestanę wołać do Ciebie, aż mnie nie wysłuchasz. O Matko miłosierdzia, ufam, że otrzymam tę łaskę, ponieważ proszę Cię o nią przez nieskończone zasługi Najdroższej Krwi Twojego umiłowanego Syna. O Matko najsłodsza, przez zasługi Najdroższej Krwi Twojego Bożego Syna udziel mi łaski (tutaj prosi się o łaskę, której się pragnie). Proszę Cię o nią, Matko Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, którą Jezus przelał w czasie swojego obrzezania we wczesnym dzieciństwie, zaledwie ósmego dnia. Zdrowaś Maryjo… O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem Niebieskim. Proszę Cię o nią, o Maryjo Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, którą Jezus przelał obficie w czasie agonii w Ogrodzie Oliwnym. Zdrowaś Maryjo… O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem Niebieskim. Błagam Cię o nią, Matko Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, którą Jezus przelał obficie, gdy odarty i przywiązany do kolumny, był okrutnie biczowany. Zdrowaś Maryjo… O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem Niebieskim. Proszę Cię o nią, Matko Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, która wypłynęła z głowy Jezusa, kiedy był ukoronowany bardzo ostrymi cierniami. Zdrowaś Maryjo… O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem Niebieskim. Proszę Cię o nią, Matko Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, którą Jezus przelał, niosąc krzyż na drodze Kalwarii, a szczególnie przez tę żywą Krew zmieszaną ze łzami, którą Ty wylałaś, towarzysząc Mu w najwyższej ofierze. Zdrowaś Maryjo… O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem Niebieskim. Błagam Cię o nią, Matko Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, która wypłynęła z ciała Jezusa, gdy był odarty z szat, tę samą Krew, którą przelał z rąk i ze stóp, kiedy był przybity do krzyża ciężkimi i bardzo kłującymi gwoździami. Proszę Cię o nią przede wszystkim przez Krew, którą przelał podczas swojej najsurowszej i rozdzierającej agonii. Zdrowaś Maryjo… O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem Niebieskim. Wysłuchaj mnie, najczystsza Dziewico i Matko Maryjo, przez tę najsłodszą i mistyczną Krew i wodę, która wypłynęła z boku Jezusa, gdy włócznią przebito Mu Serce. Przez tę najczystszą Krew udziel mi, o Dziewico Maryjo, łaski, o którą Cię proszę, przez tę Krew Najdroższą, którą głęboko czczę i która jest moim napojem na ołtarzu Pana Boga, wysłuchaj mnie o litościwa i słodka Dziewico Maryjo. Zdrowaś Maryjo… O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem Niebieskim. Aniołowie i Wszyscy Święci w niebie, którzy kontemplujecie chwałę Boga, zjednoczcie waszą modlitwę z tą modlitwą drogiej Matki i Najświętszej Królowej Maryi i uzyskajcie dla mnie u Ojca Niebieskiego łaskę, o którą proszę przez zasługi drogocennej Krwi naszego Bożego Odkupiciela. Również do Was się uciekam, Dusze Święte w czyśćcu, módlcie się za mnie i proście Ojca Niebieskiego o łaskę, o którą błagam przez tę Krew Najdroższą, którą mój i wasz Zbawiciel przelał ze swoich Najświętszych Ran. Ja także ofiaruję za was Ojcu Przedwiecznemu Krew Przenajdroższą Jezusa, żebyście mogły radować się Nim w pełni i chwalić Go na wieki w chwale nieba, śpiewając: „Odkupiłeś nas, o Panie Boże, Twoją Krwią i uczyniłeś z nas królestwo dla naszego Boga”. Amen. O dobry i umiłowany Panie Boże, słodki i miłosierny, zmiłuj się nade mną i nad wszystkimi duszami, tak żywymi, jak zmarłymi, które odkupiłeś Twoją Krwią drogocenną. Amen. Niech będzie błogosławiona Krew Jezusa teraz i zawsze!
W czym uczestniczył Jezus ze swoją Matką?; Jaką potrzebę dostrzegła Maryja?; Co zrobił Jezus na prośbę swojej Matki?; Jakimi słowami Maryja zwróciła się do sług?. Proszę o szybką odpowiedź daje naj!
Boże przedwieczny! u stóp Twoich błagam Cię za nieszczęśliwą istotą, z którą mnie łączy węzeł najtkliwszych uczuć. Namiętność uwiodła ją na drogę obłąkania, zginie pewno o Boże! jeśli ją (go) nie poprowadzisz za rękę, nie odwrócisz od zguby i nie ulitujesz się nad opłakanym jej (jego) się Panie nad nędznem stworzeniem Twojem, nie dozwalaj mu rzucać się w przepaść zatracenia. Wszakże i za nią (niego) najświętszy Zbawicielu modliłeś się, cierpiałeś i krew swoją przelałeś na krzyżu. Przez błędy swoje utraciła Ciebie; Panie ukaż (mu) jej się raz jeszcze, oświeć (go) ją, bo pogrążona w ciemnościach i w cieniu śmierci i skieruj kroki (jego) jej na drogę ukrzyżowany! wysłuchaj głosu modlitwy mojej, i obróć miłosierne oczy na tę tak drogą dla mnie duszę. Zbawicielu ulituj się nad tak wielką nędzą. Nieszczęśliwa ta istota, której miłość Twoja utorowała drogę do nieba, zmarnowała okup tak drogi, puszczając się bezdrożami i manowcami wiodącemi w przepaść zatracenia. Oto w tej chwili staje już nad samym brzegiem otchłani, Boże miłosierdzia podaj jej (mu) rękę Twoją, zatrzymaj i ocal; jeden krok jeszcze a wpadnie i zasługi okrutnej męki Twojej, przez Twoją śmierć krzyżową odpuść (mu) jej, odpuść Panie! nie odrzucaj pokornej prośby tylko mogę modlić się i ze łzami błagać miłosierdzia Twego; Panie! usłysz wołanie moje! w Tobie ufność zupełną pokładam . Wszak gdyś płakał nad ludźmi, Boski Zbawicielu! Ojciec Twój niebieski wysłuchał prośby Twoje, mam więc nadzieję, Boże niezmierzonej dobroci! że i Ty nie odrzucisz modłów, jakie ja niegodna za tę zbłąkaną duszę przed tron Twój zanoszę. Biedna owieczka opuściła owczarnię i zabłąkała się w pustyni; racz jej poszukać najlepszy Pasterzu, poszukaj łaską i miłosierdziem Twojem i do swojej przyłącz trzodki. KRZYŻEM Książka do nabożeństwa na wszystkie uroczystości kościelne i na wszelkie okoliczności życia, 1900 r. [Oprac.
Odmówiłam już trzy nowenny dwie na pewno zostały wysłuchane. Pierwszym razem modliłam się o pracę dzień po skończeniu nowenny dostałam ofertę pracy,potem modliłam się o zdanie prawa jazdy ,jestem kierowcą .Teraz zaczęłam kolejną w sprawie o pomyślne zakończenie spraw które odbierają spokój mojej rodziny.Wierzę że Maryja mnie nie zawiedzie.Modlitwa ma moc.
Szczegóły Poprawiono: czwartek, 28, czerwiec 2018 18:29 BISKUP GRILLO O JANIE PAWLE II I KRWAWYCH ŁZACH MARYI W 1995 r. gipsowa figurka Matki Bożej, o wysokości 42 cm., wielokrotnie płakała krwawymi łzami, czego świadkami było kilkaset osób. To niezwykłe wydarzenie, które widział również miejscowy biskup Girolamo Grillo, miało miejsce u bram Rzymu - stolicy katolików, na przedmieściach rzymskiego portu Civitavecchia. Ta nieduża gipsowa figurka, ważąca około 2 kg, została kupiona we wrześniu 1994 r. w Medziugorju przez księdza Pablo Martina Sanguaio, proboszcza parafii św. Augustyna w Pantano, z peryferii Civitavecchia. Trzeba przypomnieć, że Medziugorje - leżące na terenie Bośni-Hercegowiny - od momentu pierwszego ukazania się tam Matki Bożej w 1981 r. stało się jednym z największych sanktuariów maryjnych na całym świecie. Będąc z pielgrzymką, Don Pablo tam właśnie kupił figurkę Madonny. Wybrał ją spośród innych identycznych statuetek, które stały na półce w sklepie z dewocjonaliami. Po powrocie do domu, ofiarował ją rodzinie państwa Fabio i Anny Marii Gregorii. 32 - letni Fabio rok wcześniej przez 2 miesiące uczęszczał na niedzielne katechezy świadków Jechowy. WYWIAD Z BISKUPEM GIROLAMO GRILLO "Kiedy Papież powiedział mi: pewnego dnia świat dowie się, że wierzyłem". >...Te słowa skierowal do mnie Papież Wojtyła, wieczorem 9 czerwca 1995r., na zakończenie wspólnej kolacji w jego apartamencie." Biskup Girolamo Grillo wzruszył się wspominając tę chwilę po wszystkich latach, podczas których był zobowiązany do utrzymania w tajemnicy tego wydarzenia. Dzisiaj Ekscelencja oświadcza, że Jan Paweł II wierzył w autentyczność krwawych łez oraz modlił się przed figurką Maryi. Dlaczego? "Otrzymałem autoryzację ze strony Stolicy Apostolskiej i w związku z tym mogę złamać milczenie." Ekscelencja przedstawia "dowód" uczczenia figurki Madonny przez Ojca Świętego... "Tak, jest to dokument, który dostarczyłem do Kongregacji Doktryny Wiary w przeddzień śmierci Papieża Wojtyły. W roku 2000 wysłałem Janowi Pawłowi II szczegółową relację, wraz z kopią, w której opisane zostało także czerwcowe spotkanie sprzed pięciu lat w jego apartamencie, podczas którego chciał on także widzieć "płaczącą" Madonnę. Ojciec Święty odesłał mi kopię tej relacji wraz z własnoręcznym podpisem." Czy Papież wierzył w fenomen "krwawych łez"? "Tak, wierzył w nie. Ja natomiast początkowo byłem sceptyczny, nie chciałem wierzyć w to zjawisko. Zaczęło się ono 2 lutego i wówczas byłem mu przeciwny, krytykowałem je. Kilka dni później, 11 lutego, otrzymałem dziwny telefon od kardynała Sodano, będącego wówczas Sekretarzem Stanu, w którym zachęcał mnie w imieniu Papieża, abym nie był zbyt sceptyczny i zostawił otwartą drogę nadprzyrodzoności." Co się później wydarzyło? "Jak powszechnie wiadomo, 15 marca statuetka Madonny płakała na moich rękach. Po zakończeniu Mszy świętej, celebrowanej w moim domu, zauważyłem wraz z moją siostrą i innymi świadkami, kroplę krwi wypływającą z oka i spływającą po twarzy Maryi. 25 maja 1995 r., na zakończenie spotkania z biskupami podczas Konferencji Episkopatu Włoch, pozdrowiłem Papieża, który wówczas zapytał mnie, czy Madonna nadal płacze. Wahałem się z odpowiedzią, a on wówczas rzekł: >. Zapisałem to zdanie w moim pamiętniku." Dochodzimy do pamiętnego, wieczornego wydarzenia. Co się wówczas wydarzyło? "Było to 9 czerwca. Papież zaprosił mnie na kolację i chciał, abym zabrał ze sobą figurkę Maryi. Prosił o dokładną relację ze wszystkich wydarzeń, ale kiedy ją składałem, miałem wyraźne przeczucie, że on już o wszystkim wiedział. Długo mówił o znaczeniu teologicznym płaczu, cytował von Balthasara i wyjaśniał, że krwawe łzy Maryi są Jej prośbą i zachętą do nawrócenia. Zarówno przed kolacją, jak i po niej modliliśmy się przed figurką. Następnie nakazał mi milczenie i na zakończenie dodał:> ". Andrea Tornielli, watykanista Orędzie: Królowa Pokoju, 24 V 1984 "Drogie dzieci! Już wam powiedziałam, że wybrałam was w szczególny sposób, takich jacy jesteście. Ja, Matka, kocham was wszystkich. I w każdej chwili, gdy jest wam ciężko, nie bójcie się, gdyż kocham was i wtedy, kiedy jesteście daleko ode Mnie i mego Syna. Proszę was, nie pozwólcie, by moje serce płakało krwawymi łzami z powodu dusz, które się zatracają w grzechu. Dlatego, drogie dzieci, módlcie się, módlcie się, módlcie się! Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie." Tłumaczenie: ks. Adam Dybek
Witam kochani moja historia z różańcem zaczęła się od zobaczenia państwa świadectw na fb zaczęłam czytać jestem osobą wierząca Zaczęłam odmawiać moja pierwsza nowennę 15.11.2019r Na początku było trudno bo coś podpowiadał mi że nie rób tego bo po co Ja się nie podawałam dalej się modliłam.
Koronka do Siedmiu Boleści Maryi Koronkę do Siedmiu Boleści Maryi zatwierdził papież Benedykt XIII w 1724 r. Rozpowszechniona jest ona w całym Kościele. Matka Boża sama przypomniała o tym nabożeństwie podczas (1981-83) podczas objawień Matki Bożej Bolesnej trzem dziewczynkom w Kibeho w Rwandzie (w 2001 r. biskup diecezji Gikongoro, Augustina Misago objawienia te uznał za autentyczne; są to pierwsze Maryjne objawienia uznane przez Kościół w XXI wieku. Według biskupa Jana Chrzciciela Gahamanyi, z diecezji Butare w Rwandzie, Najświętsza Panna zwróciła się do jednej z widzących z Kibeho: To o co was proszę, to pokuta. Chcę jedynie skruchy powiedziała 31 maja 1982 roku. Jeżeli będziecie odmawiać Koronkę do Siedmiu Boleści, rozważając ją, otrzymacie moc, by naprawdę żałować. Dziś wielu ludzi w ogóle nie umie prosić o przebaczenie. Nadal krzyżują mego Syna. Dlatego chciałam was przestrzec. Proszę cię powiedz o tym całemu światu dodała kiedy indziej( Dziewica kocha tę Koronkę. Pragnie, aby została na nowo rozszerzona w Kościele. Prosi, by odmawiać tę Koronkę często, zwłaszcza we wtorki i piątki, rozważając każdą tajemnicę. Prośmy Ducha Świętego, by pobudził nasze serca do pobożnego i owocnego rozważania tajemnic siedmiu boleści Maryi. Sposób odmawiania Koronki do Siedmiu Boleści Znak Krzyża ŚwiętegoP. Matko Bolesna, porusz serce Abym w boleści umiał wniknąć Twoje. Boleść pierwsza: Proroctwo SymeonaStarzec Symeona przepowiada Maryi, że duszę Jej przeszyje stanie się to dlatego, że jej Synowi, będą się niektórzy tajemnicy jest poddanie się woli Bożej, jak nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu Boleść druga: Ucieczka do EgiptuNa polecenie Anioła Józef wziął dziecię i Matkę jego i uszedł doEgiptu przed złością Heroda. Maryja w czasie tej tułaczki przeżyławiele zmartwień. Owocem tajemnicy jest słuchanie głosu Bożego, jak nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu Boleść trzecia: Szukanie Pana Jezusa, który pozostał w świątyniJezus zaginął w Jerozolimie, trzy dni Maryja wraz z Józefembolejąc szukali Jezusa. Czy może być większa boleść dla Matki?Owocem tajemnicy jest tęsknota za i Jej nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu Boleść czwarta: Spotkanie Pana Jezusa dźwigającego krzyżSkazany na śmierć Jezus dźwiga krzyż na oto w drodze spotyka się z Matką swoją. Rzewne musiało być to tajemnicy jest cierpliwe znoszenie nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu Boleść piąta: Śmierć Pana Jezusa na krzyżuObok krzyża Jezusowego stała Matka współcierpiała z Synem dla zbawienia tajemnicy jest panowanie nad złymi nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu Boleść szósta: Złożenie martwego ciała Syna na kolana MatkiZdjęte z krzyża: Ciało Jezusowe złożono w ramiona przestał już cierpieć, a Ona jakby uzupełnia to,czego nie dostaje cierpieniom największą czcią i wdzięcznością całuje Jego święte Rany i obmywa je swymi tajemnicy jest szczery żal za nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu Boleść siódma: Złożenie Pana Jezusa do grobuUmęczone Ciało Jezusowe złożono do grobu w obecności Matki je Maryja z bólem i z wielką wiarą, że Syn tajemnicy jest prośba o szczęśliwą nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu Dla uczczenia łez wylanych przez Matkę Boża Bolesna:3 x Zdrowaś MaryjoZa dobrodziejów żywych i umarłych:Witaj Królowo, Matko miłosierdziaP. Niech pomoc Bożą zawsze nam Matka Chrystusa i Matka nasza.
Najpiękniejsze modlitwy. Moja nadziejo jedyna Panie, Boże mój, wierzę w Ciebie, Ojcze, Synu i Duchu Święty! Jak tylko mogłem z Twoją pomocą, szukałem Ciebie mój Boże. Pragnąłem pojąć rozumem to, w co uwierzyłem. Uczyłem się Ciebie w trudzie. Panie mój Boże, nadziejo moja jedyna, wysłuchaj mnie! Nie dopuść, abym pod
GŁOS nr 83 ŚW. JANA CHRZCICIELA MIESIĘCZNIK PARAFIALNY (październik 2002) Wersja On-Line "Mamy nowe tajemnice różańca świętego" - w świetle Listu Apostolskiego Jana Pawła II "O Różańcu Świętym"; "Historia naszej parafii "Nasz wywiad z Bratem Andrzejem Piwowarem - pielęgniarzem w Szpitalu św. Kamila; "Jeszcze o Bożym Miłosierdziu..." - relacja z pielgrzymki Arcybractwa Straży Honorowej NSPJ do Krakowa - Łagiewnik oraz dla dzieci opowiadanie pt.: "Dłonie matki". Ja Maryja, was proszę ze łzami, Ja Maryja was proszę przez łzy, To Ja Matka tak bardzo was proszę ofiarujcie różaniec wciąż Mi. z pieśni maryjnej
Ze łzami i pocałunkami współczująca Jezusowi cierpiącemu na krzyżu. Naśladująca aniołki w rzucaniu kwiatów przed Jezusem. Z czołem przy ziemi, aż do zmęczenia powtarzająca modlitwę Anioła. Zachwycona pięknem i dobrocią Pani z nieba. W wyjątkowy sposób kochająca Matkę Boską i Jej Niepokalane Serce
ŚRODA VII TYGODNIA WIELKANOCNEGO PIERWSZE CZYTANIE (Dz 20, 28-38) Polecam was Bogu, aby dał wam dziedzictwo, ze wszystkimi świętymi Czytanie z Dziejów Apostolskich Paweł powiedział do starszych Kościoła efeskiego: «Uważajcie na samych siebie i na całe stado, w którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią. Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata w dzień i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was. A teraz polecam was Bogu i słowu Jego łaski, władnemu zbudować i dać dziedzictwo z wszystkimi świętymi. Nie pożądałem srebra ani złota, ani szaty niczyjej. Sami wiecie, że te ręce zarabiały na potrzeby moje i moich towarzyszy. We wszystkim pokazałem wam, że tak pracując, trzeba wspierać słabych i pamiętać o słowach Pana Jezusa, które On sam wypowiedział: „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”». Po tych słowach upadł na kolana i modlił się razem z nimi wszystkimi. Wtedy wszyscy wybuchnęli wielkim płaczem. Rzucali się Pawłowi na szyję i całowali go, smucąc się najbardziej z tego, co powiedział: że już nigdy go nie odprowadzili go na okręt. Oto słowo Boże. PSALM RESPONSORYJNY (Ps 68 (67), 29-30. 33-35a. 35bc i 36bc) Refren: Śpiewajcie Bogu, wszystkie ludy ziemi. Albo: Alleluja. Boże, okaż swoją potęgę, * potęgę Bożą, której dla nas użyłeś. W Twej świątyni nad Jeruzalem * niech królowie złożą Tobie dary! Refren: Śpiewajcie Bogu, wszystkie ludy ziemi. Śpiewajcie Bogu królestwa ziemi, † zagrajcie Panu, * On przemierza odwieczne niebiosa. Oto wydał głos swój, głos potężny: * «Uznajcie moc Bożą!». Refren: Śpiewajcie Bogu, wszystkie ludy ziemi. Jego majestat jest nad Izraelem, * a Jego potęga w obłokach. On sam swojemu ludowi daje potęgę i siłę. * Niech będzie Bóg błogosławiony! Refren: Śpiewajcie Bogu, wszystkie ludy ziemi. ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 17, 17ba) Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja. Słowo Twoje, Panie, jest prawdą, uświęć nas w prawdzie. Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja. EWANGELIA (J 17, 11b-19) Uświęć ich w prawdzie Słowa Ewangelii według Świętego Jana W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: «Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia; aby się wypełniło Pismo. Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie». Oto słowo Pańskie. KOMENTARZ Godność dzieci Bożych Świat ich znienawidził, gdyż nie należą do świata. Ów świat to ci, którzy nie odkryli swojej duchowej więzi z uwalniającą miłością Boga i dlatego nieustannie próbują zagarnąć coś dla siebie, próbują wykorzystać ludzi wokół siebie. Gdy to się nie udaje, wpadają w nienawiść. To mechanizm często spotykany w wielu środowiskach: Albo jesteś z nami, nam służysz, do nas należysz, albo będziesz naszym wrogiem. By tak reagować, trzeba nienawidzić samego siebie. Dlatego uczniowie Chrystusa nigdy nie będą chcieli posiadać innych ani nie będą skłonni do tego, by stać się czyjąkolwiek własnością. Żyją bowiem w prawdzie i mają świadomość swojej wielkiej godności dzieci Bożych. Panie Jezu Chryste, dziś pragnę nie tylko odkryć w Tobie swoją wolność, lecz także zaświadczyć o niej przed tymi, którzy żyją w niewoli i innych próbują zniewalać. Ty żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. Rozważania zaczerpnięte z Ewangelia 2022 o. Michał Legan OSPPEEdycja Świętego Pawła
Ona jest pierwszą uczennicą Pana, jest bardziej uczennicą niż Matką. Maryja przez całe życie uważała się za pokorną służebnicę Pańską. Pozostaje zwykle w cieniu Jezusa, powraca jednak w kluczowych momentach, jak np. na Golgocie, u stóp krzyża. To wtedy Jezus rozszerzył macierzyństwo Maryi na cały Kościół, kiedy
Zerówka. Majka przez całe zajęcia sprawia wrażenie bardzo smutnej, momentami wyraźnie walczy ze łzami. Nie chcąc jej zawstydzać przy grupie, podchodzę do niej po przed wyjściem i pytam o powód smutku. Dziewczynka, już teraz łkając mówi: – Proszę pani, bo ja mam młodszą siostrę, ma trzy lata. Napisałam swój list do świętego Mikołaja i jej też napisałam, ale… Mikołaj nie zabrał naszych litów, bo moja siostra była niegrzeczna. A ja się tak bardzo staram być dobra! Ale i tak mojego listu też nie zabrał, chociaż pomagam siostrze… Po krótkiej modlitwie w duchu i prośbie do Jezusa, żeby pomógł mi znaleźć właściwe słowa w tej sytuacji, udało mi się jakoś „wytłumaczyć” Mikołaja. Jednak ta sytuacja jest tylko kolejnym dowodem na nasz – dorosłych – bark uważności na to, co mówimy, nawet w pozornie słusznej sprawie zmotywowania młodszego dziecka do zrobienia czegoś, czego oczekujemy. To my kształtujemy obraz Boga w sercach i głowach dzieci. Ten z osobą, której przyjaciel (św. Mikołaj) karze kogoś za błędy drugiego i kocha bezwarunkowo, nie jest na pewno obrazem naszego Boga. „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili.” (Mt 25,45). Trzeba być uważnym na potrzeby tych „najmniejszych”, bo krzywdy tym wyrządzone mogą zostać na całe życie i odbić się na obrazie Pana Boga. Najstarsza grupa, znamy się od dawna. Bardzo weseli i rozśpiewani. Wystarczy rzucić tytuł, i już zaczynają chórem śpiewać. Po kolejnej tego typu „akcji”, gdzie nie zdążyłam nawet sięgnąć po gitarę, mówię z poważną acz zatroskaną miną: – Moi kochani, proszę was, poczekajcie z tym śpiewem na mnie! Ja też bym chciała zaśpiewać z wami, ale jestem już stara, nie zbieram się tak szybko do działania, miejcie na mnie wzgląd! Cała grupa pogrąża się w ciszy. Jednak Wiktoria, siedząca koło mnie, z równie poważną i zatroskaną minę mówi: – Niech się pani nie martwi, ja kocham starych ludzi! – i przytula się do mnie. Grupa kiwaniem głowy potwierdza słowa koleżanki. A ja? Cóż, albo muszę przestać tak żartować, albo zacząć poważnie traktować swój PESEL… Katechezy przed Uroczystością Wszystkich Świętych. Nie da się uniknąć tematu śmierci… W zerówce: – Proszę pani, bo moja babcia już umarła, a wcale nie była chora… – mówi Ola ze smutną miną. – Tak się zdarza, że ludzie umierają nie tylko przez choroby… – mówię, żeby nie rozwijać bardzo tematu. Do rozmowy włącza się Roch: – No, moja mama mówi, że jak ktoś jest głupi, na to też może umrzeć! – mówi tonem znawcy. Trzeba nieustannie zdobywać mądrość, żeby głupim nie umrzeć:-) a najgorsza głupota jest wtedy, kiedy mówi się „w swoim sercu: «Nie ma Boga»” (Ps 53,2). Starszaki (4-6 lat), uwielbiają historie, zwykle komentują to, co usłyszą. Mówimy o słuchaniu. Zaczynam opowiadać historię Noego – jak wiadomo, historie z Biblii najlepsze są! A ponieważ dzieci kojarzą, że w Biblii są dwie części z historiami, te z czasów Pana Jezusa i te zanim Pan Jezus urodził się w Betlejem mówię, że Noe mieszkał na ziemi przed Panem Jezusem. – A kiedy to było? – pada pytanie z koła. – Duuuużo przed Panem Jezusem, setki lat! – odpowiadam. – No ale ile to jest… – dociekliwe umysły nie odpuszczają. – Tyle, że wtedy nie było ani komputerów, ani samochodów. Nawet smartfonów nie było! – tłumaczę najbardziej obrazowo, jak mogę (w końcu dla dzieci kwestia następstwa czasowego jest naprawdę trudna). – O, to może mój dziadek znał tego Noego! Muszę w domu zapytać… – pada odpowiedź. Historia na pierwszy rzut oka (ucha?) jedna z wielu wesołych, które słyszymy codziennie na zajęciach. Ale dla mnie pięknie pokazuje, że te wszystkie historie, które dla nas, dorosłych, są już często tylko opowieściami bez większego znaczenia (albo z większym, ale jedynie symbolicznym znaczeniem), dla dzieci są bardzo żywe, bliskie, wręcz codzienne. Jak Pan Bóg. On po prostu JEST. Najmłodsza grupa, dwa i pół oraz trzylatki. Z połową znamy się już od roku, połowa przyszła do przedszkola we wrześniu. Starsze dzieci – zadowolone, że są już dorosłymi przedszkolakami – pomagają młodszym, tłumaczą jak siedzieć, głośno śpiewają, odpowiadają. Wszystkie dzieciaki, roześmiane po zajęciach, żegnają się z Panem Jezusem, machają do figurki i do mnie, a ja chowam do plecaka wszystkie pomoce. Nagle Bartuś, z tych starszych, pyta: – A gdzie Maryja? Maryja to jest mama! Na co woła Oskarek: -A Pan Bóg to jest tata! Ja zadowolona, chwalę wszystkich i mówię z uśmiechem: -Jak wy wszystko wiecie i pamiętacie, brawo! W tym momencie Oskar patrzy na mnie zdziwiony i mówi z wielkim wyrzutem, rozkładając ręce na boki: -No przecież nam to powiedziałaś!! Morał z tego taki, że dzieci naprawdę słuchają. Ważne, żeby słyszały od nas dobre rzeczy, bo z pewnością będą je pamiętać, nawet po dłuższym czasie – w końcu wakacje dla takich maluchów to szmat czasu.
Przy jakich wydarzeniach w życiu Jezusa Maryja była obecna ? 2012-03-27 20:08:52; Z jakim fragmentem z Ewangelii kojarzą wam się te wersety Koranu? 2013-02-10 17:20:52; Przy jakich wydarzeniach w życiu Jezusa Maryja była obecna? 2013-02-25 20:18:38; Czy bojownik może walczyć ze swoim synem o terytorium? 2013-08-07 14:10:03
Przyszłam i naraz widzę: Matka Boska płacze. Krwawymi łzami. Upadłam na kolana. To cud - opowiada z przejęciem pani Jadwiga z Hryniewicz koło Białegostoku. Wieść rozniosła się po całej okolicy. Ludzie przyjeżdżają, by zobaczyć figurkę.[galeria_glowna]Ludzie przyjeżdżają do Hryniewicz codziennie. Modlą się, robią zdjęcia. Oglądają figurkę Matki Boskiej przez lupę. Andrzej ZgietLudzie przyjeżdżają do Hryniewicz codziennie. Modlą się, robią zdjęcia. Oglądają figurkę Matki Boskiej przez lupę.(fot. Andrzej Zgiet)W Hryniewiczach niedaleko przystanku autobusowego stoi niewielki, obity drewnianymi balami barak. To wiejska świetlica. W środku jest skromnie. W rogu stół z piłkarzykami, a tuż przy ścianie znajduje się prowizoryczny ołtarzyk, udekorowany kwiatami. Na stoliku stoi figurka Matki Boskiej. Tuż obok obrazki Jana Pawła II, Pana Jezusa. Na ścianach wiszą obrazy świętych oraz różaniec. We wsi nie ma kościoła, więc tutaj wierni przychodzą na modlitwy. I tutaj, jak przekonują mieszkanki wsi, doszło do niezwykłego zdarzenia. Z figurki Matki Boskiej popłynęły krwawe łzy. - Na świecie cuda zdarzały się przecież w małych, biednych miejscowościach, i skromnych warunkach - uważa pani Jadwiga. Nie chce podawać nazwiska, żeby - jak mówi - nie wzbudzać niepotrzebnej sensacji. Skromna, starsza kobieta, w Hryniewiczach mieszka od 46 lat. Jest wdową, i babcią trzech wnuczek. Właśnie ona pierwsza zobaczyła to niezwykłe zdarzenie. Z oczu pociekły krwawe łzy– To na pewno jakiś znak – mówi pani Jadwiga. To ona zobaczyła płaczącą Matkę Boską. Andrzej Zgiet- To na pewno jakiś znak - mówi pani Jadwiga. To ona zobaczyła płaczącą Matkę Boską.(fot. Andrzej Zgiet)24 maja, jak zawsze po godzinie 18 przyszła do świetlicy na majowe nabożeństwo. Jednak nie od razu zwróciła uwagę na figurkę Matki Boskiej. Zaczęła się krzątać przed przyjściem innych mieszkańców. Otworzyła żaluzje, sprawdziła czy nie trzeba podlać kwiaty, czy serwetki równo leżą. I nagle zerknęła na figurkę. Zobaczyła, że Matka Boska ma coś czerwonego pod oczami. Ze zdziwienia aż zdjęła okulary, przyjrzała się temu zjawisku uważnie. - Z namalowanych oczu pociekły, jakby krwawe łzy - opowiada z przejęciem kobieta. - Byłam w szoku. Nie wiedziałam, co mam robić. Zdenerwowana krążyłam po świetlicy. Upadłam na kolana. Zaczęłam gorliwie się modlić. Wiedziałam, że zobaczyłam coś niezwykłego, nadzwyczajnego. Wkrótce przyszli inni wierni. Zauważyli to samo, chociaż pani Jadwiga im o niczym nie mówiła. Od momentu niesamowitego zdarzenia świetlica w Hryniewiczach przyciąga tłumy wiernych. Przyjeżdżają codziennie z okolicy, z Białegostoku. Wielu z ciekawości, robią zdjęcia, oglądają figurę przez szkło powiększające. Ludzie uważają, że to zły znów się nawrócąW cud głęboko wierzy Anna Gołębiewska z Białegostoku. We wtorek po raz pierwszy zobaczyła roniącą krwawe łzy Matkę Boską. - Przywiozłam kwiaty dla Matuchny, by ją pocieszyć. Myślę, że płacze ona nad swoimi dziećmi. Ubolewa nad naszym życiem, słabą wiarą - uważa pani Anna. - Bardzo mało ludzi z naszej wsi przychodziło na modlitwy majowe, zaledwie kilkoro - przytakuje pani Jadwiga. I dodaje, że dzień wcześniej, 23 maja klęczała przed figurką, i w modlitwie rozmawiała o tym z Matką Boską. - Tylko Przenajświętsza wie, dlaczego tak jest. Może dlatego zdarzył się ten cud i następnego dnia pojawiły się te łzy. Może w taki sposób Matka Boska chce nawrócić ludzi, sprawić, by znów zaczęli wierzyć - tłumaczy pani Jadwiga. Ale nie wszyscy są przekonani, że w Hryniewiczach zdarzył się cud. Specyficznie podchodzą do tego zwłaszcza młodzi. Uśmiechają się z niedowierzaniem. Wzruszają ramionami. Trzeba to zbadaćNa ten temat nie chce też wypowiadać się Elżbieta Stankiewicz, sołtys wsi. - Nie wiem, czy to cud. Owszem, zrobiło się o tym głośno, ale to niepotrzebne. Ktoś niepotrzebnie o tym rozgłosił zanim cokolwiek potwierdzono. Także duchowni wyjątkowo ostrożnie wypowiadają się w sprawie rzekomego cudu w Hryniewiczach. Proboszcz parafii pw. św. Stanisława w Białymstoku, której podlega wieś, widział figurkę Matki Boskiej, ale nie chce niczego komentować. Czy doszło do objawienia, potwierdzą badania - odpowiada. Starsi mieszkańcy Hryniewicz wiedzą jednak swoje. Na pewno w ich wsi zdarzyło się coś wyjątkowego. Wierzą w to głęboko. - Może u nas w przyszłości powstanie sanktuarium - ma nadzieję Janina Fiedorczyk. Czytaj e-wydanie »
Tak jak każdy człowiek urodzony po pierwszym Adamie, Maria również urodziła się z grzechem (grzeszną naturą) i potrzebowała Zbawienia, czytamu o tym w Ewangelii Łukasza 1:46- 47: „Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy”. Święty Paweł pisze w Liście do Rzymian:
Jestem Królową Różańca Świętego. Jestem Królową zwycięstw. Najświętsza Trójca powierzyła Mi zadanie dowodzenia walką i prowadzenia do zwycięstwa zastępu dzieci Bożych, który walczy z potężną armią niewolników szatana i złych duchów. «Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę» (Rdz 3,15). Każdego dnia sprawiam, że walka ta posuwa się naprzód i odnoszę zwycięstwo. Odnoszę Moje zwycięstwo w sercach wszystkich Moich dzieci, poświęcających się Mojemu Niepokalanemu Sercu [Pnp 8,6-7] i pozwalających Mi się formować i prowadzić jak małe dzieci. Królowa Różańca Świętego , to jest Maryja... jest ona Królową Zwycięstw nad złem, nad złem które jest w naszym świecie... pradawny wąż, dowodzi tym wszystkim co złe, ale Maryja depcze Jego głowę... zła jest wiele na świecie ale nie o tym chciałem napisać, chciałem jeszcze raz uzmysłowić kim jest dla mnie Maryja i kim powinna dla niech których z Was być... Maryja - Mama, Mamusia, jest z nami każdego dnia i nocy, jest przy nas ciągle... ja jak kiedyś pisałem bardzo Kocham Maryję, tej która niszczy smoka, jak ktoś chce węża, ona nas tak Kocha, że jak wyrwie kogoś ze szponów zła, zatapia tę duszyczkę w Swoim Niepokalanym Sercu.... Maryja jest z nami, podczas odmawiania Różańca Świętego, podczas modlitw w ciągu dnia... ona walczy dla naszego dobra... chce niszczyć zło, zło pradawne i niszczące wszystko a zwłaszcza nasze dusze... Bóg od początku postanowił że nastąpi nieprzyjaźń między nieprzyjacielem a Maryją, między Jej potomstwem a złego Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę (Rdz 3,15) Maryja walczy z tysiącami, armią niewolników szatana i złych duchów, walczy i odnosi Zwycięstwo, dzięki temu że te Jej dzieci poświęciły się Niepokalanemu Sercu... To jest największe zwycięstwo, w tej walce, ta walka codziennie trwa, całymi dniami Maryja, Nasza Mama, walczy z zastępami złych duchów, które niszczą nas... a jest ich setki milionów, każdy grzech śmiertelny, uzależnienia i inne przypadki od złego, mają swojego demona... teraz policz ile możesz, zwykłe podstawowe grzechy, dodaj do tego złego ducha i dalej kolejne grzechy świata, to ile jest??? nawet działa on przez władzę, przez większość ludzi, którzy nie zdają sobie o tym sprawy.. ale Maryja czuwa i walczy za nas oddawajmy się Jej, cudownej Matce... odmawiajcie akty oddania się Maryi, kochajcie Ją bo Ona mnie, Ciebie i wszystkich kocha... mam nadzieję że jakaś duszyczka przez Maryję powróci do Boga.... wiem że gromy od złego na mnie posypią się bo raz jak napisałem podobne słowa, ktoś post nazwał zabawny, tylko nic w tym zabawnego... Dzieci Boże módlcie się do Maryi, by zło nie miało dostępu do nas i do tego bloga... Dziś wstałem o 7mej... naszykowałem insulinę... najpierw centralne, już pali się w nim.. teraz śniadanie naszykowane i mierzenie wartości cukier 257mg/dl wysoki ciśnienie 145/95 podwyższone... wziąłem 12 jednostek insuliny i zjadłem proszki od innych chorób... teraz piję herbatę i piszę do Was... zaraz modlitwy poranne... Chciałem podziękować wszystkim za piękne kartki, które przychodzą do mnie - dziękuję, dziękuję tym, którzy w modlitwie o mnie pamiętają i opiekunie Andrzeju... Dziękuję Agacie, Karolinie Iwonie, wszystkich, dziękuję za dary miłości, za dary modlitwy by mnie wspierać w trudnej drodze... Dziękuję za Krzyż za wszystko i żałuję za zło, które uczyniłem... przepraszam wszystkich, jesteście dla mnie ważni, dlatego to piszę ze łzami w oczach... każdego czytającego ten blog, znajdującego w nim coś skierowane tak jak by do Niego, zapraszam serdecznie... łączmy siły by świat stał by się lepsze nie było wojen ale pokój... módlmy się o to... SŁOWO ŻYCIA... 24 lutego 2015 r., Wtorek Rok B, I PIERWSZE CZYTANIE Iz 55, 10-11 Skuteczność słowa Bożego Czytanie z Księgi proroka Izajasza To mówi Pan Bóg: «Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa». Oto Słowo Boże. PSALM RESPONSORYJNY: Ps 34 (33), 4-5. 6-7. 16-17. 18-19 (R.: por. 18) Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków. Wysławiajcie ze mną Pana, * wspólnie wywyższajmy Jego imię. Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał * i wyzwolił od wszelkiej trwogi. Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków. Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, * oblicza wasze nie zapłoną wstydem. Oto wołał biedak i Pan go usłyszał, * i uwolnił od wszelkiego ucisku. Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków. Oczy Pana zwrócone na sprawiedliwych, * uszy Jego otwarte na ich wołanie. Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym, * by pamięć o nich wymazać z ziemi. Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków. Pan słyszy wołających o pomoc * i ratuje ich od wszelkiej udręki. Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, * ocala upadłych na duchu. Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków. ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ: Mt 4, 4b Chwała Tobie, Słowo Boże Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Chwała Tobie, Słowo Boże EWANGELIA Mt 6, 7-15 Jezus uczy, jak się modlić Słowa Ewangelii według świętego Mateusza Jezus powiedział do swoich uczniów: «Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich. Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie: święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zbaw ode złego. Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień». Oto słowo Pańskie.
Najnowsza książka o objawieniach w Trevignano Romano już sprzedaży!Zobacz książkę "Osuszę wasze łzy" TUTAJ: https://bit.ly/2LFKZ7W_____
Jakis czas temu , na poczatku czesci dziekczynnej o uzdrowienie mojego malzenstwa (to druga nowenna , pierwsza byla o uratowanie) napisalam swiadectwo. Moj maz sie zmienil staral sie . Dziekowalam Bogu i Matence. Kilka dni po zostawieniu swiadectwa moj maz znow zmienil sie zaczal mowic cos o tym ze nie pasujemy do siebie itp. Ale ja nie poddalam sie skonczylam Nowenne. Dzien po skonczeniu Nowenny maz zaprosil mnie do rozmowy o nas , na ktora tyle miesiecy dowiedzialm sie ze jednak nic juz do mnie nie czuje. Chce separacje i rozwod. Chce zebym wyprowadzila sie z dzieckiem z jego mieszkania. On bedzie placil alimenty. To wszystko dzien po zakonczeniu Nowenny..W akcie zlosci w 3 godziny spakowałam sie i wyprowadziłam. Teraz tego zaluje , ale z tego co wiem maz sie z tego cieszy! Nie rozumiem. Wszystko jest takie swierze jestem w rozypce ! Pomozcie mi zrozumiec ! Matenko pomoz ! StartListy od CzytelnikówTaka ja – LIST: Pomóżcie zrozumieć mi wolę Bożą
INTENCJA PIERWSZA: Módlmy się za Kościół, za papieża, o świętość kapłanów, osób konsekrowanych. Jezu, jedyna drogo do Ojca, Ty który jesteś prawdą i życiem. Ty obiecałeś prowadzić swój Kościół do końca czasów. Ty wybrałeś naszego Ojca Świętego, Franciszka (imię papieża) ustanawiając go Pasterzem Kościoła
Jeśli masz 6 sekund – Jezu cichy i serca pokornegoJezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje według serca POLECA DRUGA. Najbardziej niezwykła podróż ku sobie. 34,90 zł Zamów EBOOK Wakacje z Janem Pawłem II 12,90 zł Zamów EBOOK Modlitewnik Maryjny. ”Powierz się Matce!” 9,90 zł Zamów EBOOK Modlitewnik Weź i się módl 17,90 zł Zamów EBOOK Nawykownik Biblijny 4,90 zł Zamów EBOOK Św. Rita – Modlitewnik w sprawach beznadziejnych 4,90 zł Zamów EBOOK Męski Modlitewnik 24,90 zł Zamów EBOOK Modlitwy za niego 4,90 zł Zamów EBOOK Modlitewnik na Dobranoc 4,90 zł Zamów 30 SCEN Z ŻYCIA MARYI - ANETA LIBERACKA KSIĄŻKA 14,90 zł Zamów Męski Modlitewnik 29,90 zł Zamów EBOOK “Twemu Sercu cześć składamy”. Modlitewnik czerwcowy 9,90 zł Zamów Jeśli masz 18 sekund – fragment Psalmu 51 (Ps 51, 12-14)Stwórz, o Boże, we mnie serce czystei odnów w mojej piersi ducha niezwyciężonego!Nie odrzucaj mnie od swego obliczai nie odbieraj mi świętego ducha swego!Przywróć mi radość z Twojego zbawieniai wzmocnij mnie duchem ochoczym!Jeśli masz 40 sekund – Modlitwa do Ducha Świętego o cud przemiany życia (z Nowenny do Ducha Świętego)Przeczytaj równieżPrzyjdź, Duchu Święty, przemień nasze wewnętrzne napięcie w święte nasz niepokój w kojącą nasze zatroskanie w spokojną nasz lęk w nieugiętą naszą gorycz w słodycz Twojej mrok naszych serc w Twoje naszą obojętność w serdeczną nasze krzywe drogi,wypełnij naszą pustkę,oczyść nas z pychy,pogłęb naszą pokorę,rozpal w nas miłość,zgaś w nas abyśmy widzieli siebie, jak Ty nas masz minutę – Modlitwa o nowe serce (Pawła VI)Przyjdź, o Duchu Święty, daj nam serce nowe, które ożywi w nas wszystkie Twoje dary radością z tego, że jesteśmy chrześcijanami; nowe serce, zawsze młode i o Duchu Święty, i daj nam serce czyste, wyćwiczone w miłowaniu Boga, serce czyste, które zna zło tylko po to, żeby umieć je określić, zwalczyć i uniknąć go; serce czyste jak serce niemowlęcia, zdolne do entuzjazmu i prawdziwej o Duchu Święty, i daj nam serce wielkie, otwarte na Twoje ciche i potężne, pobudzające słowo, a zamknięte na wszelką małoduszną ambicję; serce tak wielkie i silne, by miłować wszystkich, wszystkim służyć i ze wszystkimi cierpieć; serce wielkie, silne, szczęśliwe dlatego, że pulsuje wraz z Sercem masz 4 minuty – Modlitwa do Ducha św. o przemianę serca (św. Augustyna)O najdobrotliwszy, najłaskawszy i najsłodszy Duchu Święty, Boże, jedyna i prawdziwa radości mojej duszy; pozdrawiam Cię, czczę i błogosławię w pokorze Cię jako najłaskawszego Boga i Pana mego i najhojniejszego Szafarza łask pełen miłości Duchu Święty, serce moje wzdycha do Ciebie i pragnie Cię moja dusza, abyś jej udzielił swych łask i użyźnił do mnie i uczyń w mym sercu godne dla Siebie mnie, Duchu Święty, i ześlij mi swą łaskę, abym zaczął poprawiać moje grzeszne życie i odtąd służył Ci pilniej, lepiej i o najdobrotliwszy Duchu Święty, moją słabość i wiesz lepiej, niż ja, jak jestem Ciebie jestem niczym, bez Ciebie nic nie mogę, bez Ciebie nic nie upadnę – nie mogę powstać; gdy jestem w smutku – nie mogę się pocieszyć i nie mogę stawić oporu przez Ciebie i z Tobą mogę wzdycham serdecznie i wołam do Ciebie ze łzami: Przyjdź, o Duchu Święty, pełen łaskawości Pocieszycielu, nawiedź mnie i zostań ze mną na moje jest nieczyste – lecz Ty możesz je oczyścić;jest pełne złości – lecz Ty możesz je uczynić dobrym;jest twarde – lecz Ty możesz je zmiękczyć;jest ubogie – lecz Ty możesz je wzbogacić;jest słabe – lecz Ty możesz je wzmocnić i uleczyć;jest suche – Ty możesz je zwilżyć rosą swej łaski i moje serce całkowicie do Siebie, oderwij od wszystkiego, co ziemskie i stworzone, a napełnij je Twymi więc przyjdź, Duchu Najświętszy, serce moje pragnie i pożąda słodki Gościu mej duszy, która tęskni za Duchu Pocieszycielu, gdyż serce moje jest niespokojne, dopóki Ciebie nie Duchu Święty, nie ustanę prosić, aż przyjdziesz; nie przestanę przyzywać, dopóki nie stanę się Duchu Święty, uświęć mnie;o Duchu czystości, oczyść mnie;o Duchu zbawienia, zbaw mnie;o Duchu najmożniejszy, wzbogać mnie;o Duchu gorejący miłością, zapal moje pełen łaskawości Duchu Święty, obdarz mnie swymi Duchu Pocieszycielu, pociesz mnie;o Duchu Święty użyźniający serca ludzkie, użyźnij moje Duchu szczęśliwości, uczyń mnie szczęśliwym, a będę Cię wiecznie chwalił, dziękował i miłował całym sercem. Przenajświętszy, Pocieszycielu strapionych, przeniknij moje serce i roztocz w nim swe jasne Twą rosę niebieską na tę ziemię niepłodną, aby się skończyła jej iskrę Twej miłości aż do przybytku mej duszy, aby tam roznieciła ogień, który by pochłonął wszystkie słabości, niedbalstwa i niedoskonałości więc, o przyjdź, słodki Pocieszycielu dusz strapionych, Ucieczko w niebezpieczeństwach i Opiekunie w strapieniach!Przyjdź, o Ty, który dusze obmywasz z ich plam i który leczysz ich siło słabych; przyjdź, Ojcze sierot, nadziejo nieszczęśliwych i skarbie wszystkich o Duchu Święty, przyjdź, gwiazdo żeglarzy i bezpieczny porcie rozbitków, i racz mieć litość nade mną!Uczyń ma duszę prostą, kochającą i bym zachowując na ziemi czyste serce, zasłużył oglądać Cię i cieszyć się Tobą na wieki w niebie. Amen.
97 - Amos Tori zobacz tekst, tłumaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na odsłonie znajdują się słowa utworu - 97.
Jak zamówić pakiet obrazków z nowenną pompejańską? Koniecznie podziel się swoim świadectwem nowenny pompejańskiej! Już 10 lat razem! Zobacz jubileuszowy numer naszego czasopisma! Odmawiam kolejną nowennę w ważnej dla mnie intencji. Bardzo dziękuję Maryi za łaski, które otrzymuję . Wiara czyni cuda – to wiem. Ważna jest wytrwałość, cierpliwość, czas na zatrzymanie się na chwilę w codziennym pędzie, ale najważniejsza jest wiara w sens tej niezwykłej modlitwy, która od wielu miesięcy towarzyszy mi w codziennym życiu. Ufam. Zobacz podobne tematy: StartŚwiadectwa o nowennie pompejańskiejMira: I ja Tobie, Maryjo, dziękuję Wspaniałe świadectwo! Bardzo proszę o chociaż krótką modlitwę za mnie, dziś jest 41 dzień mojej Nowenny, a modlę się o uzdrowienie mnie z lęków i wszystkiego co za tym idzie, dziś już nad ranem nie mogłam spać, obudziłam się i targały mną ogromne lęki i niepokój, załamana, że nic mi już nie pomoże zalewałam się łzami :(… Nie wiem czy to moja choroba czy Zły tak miesza… Potrzebuję modlitwy +
P9Be6V.